piątek, 16 września 2016

Półmetek września 2016


W ten wyczekiwany przez większość populacji dzień tygodnia czyli piątek, obudziła mnie burza. Lubię burze. Lubię jak pada i grzmi i kiedy uderzają pioruny ale tylko wtedy kiedy nie muszę nigdzie wychodzić. Chwile po budziku leżałam w łóżku i zastanawiałam się, czy czasem sobie tego dnia pracy nie "przełożyć" np na poniedziałek, co byłoby (przyznacie) bardzo dogodne,  ale stwierdziłam, że to nie w moim stylu więc wstałam całkiem jeszcze nieprzytomna i próbowałam odnaleźć siebie w ciemnym jeszcze pokoju. Kiedy wreszcie mi się to udało i po pożywnej i zdrowej owsiance dotarłam do biura, całkiem już polubiłam deszcz, zwłaszcza że przynajmniej przez 8 godzin nie będę musiała się z nim widzieć a na biurku czekała na mnie gorąca, świeżo zaparzona kawa.

Tak zaczynam dzień w pracy. Kawa i książka <3 Dzięki temu lubię przychodzić do pracy, bo wiem że dzień zacznie się tak przyjemnie :) I choć mój szef nieraz usilnie stara się mi tą przyjemność zepsuć próbując wciągnąć mnie w rozmowę (niektórzy naprawdę nie rozumieją tej oczywistości, że jak ktoś czyta to NIE CHCE rozmawiać), to ja udaję, że mnie wciąż tam nie ma i zatapiam się w lekturze. Czasem łapie dygresje i milknie :P 

Sprawnie przechodząc do właściwego tematu tego posta, dziś pierwszy raz postanowiłam zrobić półmetek miesiąca. Nie wiem czy coś takiego w ogóle w świecie blogosfery istnieje ale się tym nie przejmuję :P Jako że ostatnio nie mam weny do pisania recenzji książek (znowu wolę je po prostu czytać) a napisać coś mam ochotę to stwierdziłam, że przedstawię Wam to co udało mi się przeczytać przez dwa tygodnie września :)

1. Mój największy błąd - Paula Daly - Recenzja Tutaj

2. Grunt pod nogami - Jan Kaczkowski - 10/10

Zaczęłam ją czytać zaraz po przyniesieniu jej z biblioteki. Skończyłam następnego dnia :)
Co tylko dowodzi że i tym razem śp. ksiądz Jan Kaczkowski porwał mnie swoim stylem, tym w jaki sposób przekazuje w zebranych w tej książce kazanich swoje myśli i uczucia. Żałuję, że nie będzie mi dane posłuchać go na żywo, zamienić chociaż kilka słów... Zdecydowanie jednak podziwiam go jako człowieka, cenię jego słowa, które naszczęście mogą zostać z nami na zawsze dzięki jego książkom.

Kupię Grunt pod nogami, by już zawsze móc wrócić do tych mądrych słów, czy to w smutku czy radości.

3. Panie z Cranford - Elizabeth Gaskell - 7/10

Miło było oderwać się na chwilę od kryminałów, thrillerów i zaszyć w Cranford gdzie wszystko wydawało się tak inne, osobliwe, staroświeckie ale przy tym urocze i piękne. Miejscami było nawet zabawnie, humorem bardzo subtelnym :)

Bardzo chętnie zapoznam się z innymi klasykami Elizabeth Gaskell.


4. Cząstka ciebie - Ella Harper - 5/10

Miałam duże oczekiwania co do tej książki. Niestety, nie podobała mi się tak jak tego oczekiwałam. Za dużo tu ciągłego płakania i cierpienia jak na jedną osobę. Czytało mi się dość mozolnie. Średnia.

5. Mechanizm serca - Mathias Malzieu - 8/10

 Ciekawie napisana baśń dla dorosłych przy której spędziłam miłe chwile. Idealna na nostalgiczny jesienny wieczór.

6. Długa droga do domu - Joanna Jax - 8/10

Piękna, rozdzierająca serce historia, która wciąga niczym bagno.

Barwne życie, wszystkie odcienie miłości, cierpienie, tęsknota, pogoń za odkryciem własnego ja. 
Czyta się z wypiekami na twarzy. Ogromnie mi się podobała, dlatego już teraz zacieram ręce na pozostałe powieści autorki! 
Polecam serdecznie.


7. Piaskun - Lars Kepler - 7/10

To książka z którą spędziłam miłe chwile w weekend. Czytałam jak opętana, ciągle obiecywałam sobie, że tylko jeszcze jeden rozdział. A że rozdziały krótkie to z jednego robiło się dziesięć, czasem dwadzieścia albo pięćdziesiąt:P Dobrze, że zaczęłam ją czytać w sobote to mogłam jej poświęcić dużo czasu i tak zrobiłam :) Bardzo chętnie zapoznam się z wcześniejszymi częściami z Jooną w roli głównej, jak i kolejną. Dużo się dzieje, akcja wre a trup ścieli się gęsto. Wszystko w niej jest ciekawe i czyta się szybko.

Pozostaje polecić miłośnikom kryminału i sensacji.


8. Królowa Cienie - Marcus Sedgwick - 6/10

Początek mi się spodobał, uwielbiam małe wioski, śnieg, zimę, ludowe wierzenia i czające się niepokojące zło. Później jednak ta walka z nieumarłymi troche mnie rozczarowała. Nie do końca była opowiedziana tak jakbym tego chciała.

9. Być Esther - Miriam Karmel - 7/10

Mam ochotę Cię przytulić Esther.

I tak jak Ty zastanawiam się co dzieje się z tym światem, dlaczego ludzie nie prowadzą już choćby niezobowiązujących pogawędek ze sobą, a człowiek jest samotny wśród tłumu z twarzami pochylonymi nad światłem z telefonów.
I tylko śmierć oznacza ten sam koniec dla każdego.



Jak dotychczas zdecydowanie wyróżniam Długą drogę do domu i Grunt pod nogami. Mam nadzieję, że we wrześniu dane mi będzie przeczytać jeszcze pare perełek które mnie zachwycą równie mocno!

To by było narazie na tyle jeśli chodzi o ten miesiąc :) Oczywiście jeszcze nie skończyłam, zamierzam przeczytać jeszcze conajmniej 5 książek. Ale o tym już przeczytacie w podsumowaniu września:)

Tymczasem powiedzcie jak zaczął się Wasz weekend? Czytaliście którąś z przedstawionych przeze mnie książek?

Pozdrawiam i dużo czasu do czytania życzę :) Bo tego nigdy za wiele! 


piątek, 2 września 2016

Paula Daly - Mój największy błąd


Opis z lubimyczytac.pl: 

Do czego jest gotowa posunąć się zdesperowana kobieta?

Roz jest samotną matką, fizjoterapeutką, siostrą, przyjaciółką. I właśnie znalazła się w naprawdę rozpaczliwej sytuacji. Jej gabinet splajtował, niespłacone długi wciąż rosną, a teraz jeszcze będzie musiała wytłumaczyć synkowi, dlaczego ktoś zabrał im wszystkie meble. I nagle praktycznie obcy człowiek składa jej pewną propozycję. Za jedną wspólną noc zapłaci jej tyle, by mogła wreszcie wyjść z finansowego dołka. Roz musi podjąć ważną decyzję. 

Wciągający thriller pióra jednej z najbardziej poczytnych autorek w Wielkiej Brytanii zabierze Was do fascynującego świata seksu, szantażu i zbrodni, rozgrywających się w niewielkiej społeczności, gdzie samotność jest powszechniejsza niż skandale.

Paula Daly jak dotąd nigdy mnie nie zawiodła. Przeczytałam wszystkie jej książki wydane w Polsce i każda z nich mi sie podobała. Miałam więc wielkie wymagania co do tej pozycji. 

Pierwszą połowę czytało mi się dość mozolnie, nie działo się wiele a i niektóre dziwne, nie mające nic wspólnego z treścią przemyślenia głównej bohaterki wydały mi sie zgoła niepotrzebne i czułam się nimi trochę zażenowana. Był moment, tak gdzieś w połowie, kiedy musiałam się zmusić do czytania ale wreszcie coś zaskoczyło, akcja nabrała tempa i juz do końca nie mogłam się oderwać od lektury.

Koniec jednak nie sprawił, że zaczęłam uważać tę książkę za jakieś arcydzieło. Moim skromnym zdaniem jest gorsza od poprzednich tej autorki. Określiłabym ją również jako obyczajówkę z elementami kryminału niż kryminałem a tym bardziej thrillerem. Główna bohaterka nie wzbudziła we mnie ani zaufania ani szalonej sympati. Scott wydał mi się nie do końca wyraźną postacią. Czegoś mi w nim brakowało. Ogólnie miałam wrażenie że autorka miała dużo pomysłów, każdy z nich chciała wpleść w fabułę i nie skupiła się dokładnie na tych kilku najważniejszych. Takie odnoszę wrażenie.

Nie żałuje jednak czasu który spędziłam nad tą lekturą, jako że książka daje do myślenia, zmusza do refleksji nad wartościa pieniądza w życiu, miłości, podejmowania właściwych (w danej chwili) wyborów i ponoszenia za nie odpowiedzialności.

Moja ocena 6/10

Co w sierpniu piszczało ? :) czyli podsumowanie


Sierpień spędziłam na pożeraniu książek. Rzucałam się na nie jak jakaś wariatka. W momencie kiedy kończyłam jedną, zaraz zaczynałam nastepną, bo nie umiałam nawet żyć z myślą, że aktualnie, W TYM WŁAŚNIE MOMENCIE nie jestem w trakcie czytania i nie mogę sobie porozmyślać o bohaterach.
Tak więc pełna zapału i głodu typowego dla mola książkowego nie ograniczałam się i tak oto w sierpniu lekką ręką przeczytałam 15 pozycji :)

1. Ogród kości - Tess Gerritsen
2. Nie patrz w tamtą stronę - Marcin Grygier
3. Jeden dzień - David Nicholls
4. Przeznaczenie - Marc Levy
5. My - David Nicholls
6. Cynamonowe dziewczyny - Hanna Greń
7. Skrajnie mylne sygnały - Federica Bosco
8. To, co zostało - Jodi Picoult
9. Żelazny dom- John Hart
10. Echa pamięci - Katherine Webb
11. Zatoka latarni - Kimberley Freeman
12. Bliźnięta z lodu - S.K. Tremayne
13. Idealna - Magda Stachula
14. Dziewczyna z pociągu - Paula Hawkins
15. Zatoka o północy - Diane Chamberlain

Udało mi się zrecenzować 10 książek :) Odnośnik znajduje się w tytule książki, wystarczy kliknąć :)
Łącznie przeczytałam 6.249 stron, co daje średnio 201 stron dziennie! Bardzo się cieszę, że pomimo stałej pracy, domowych obowiązków i spotkań z przyjaciółmi moja pasja czytania nie zostaje zepchnięta na bok i wciąż znajduję czas na tę przyjemność.

Każda z tych książek mi się podobała. Oczywiście jedne mniej, inne bardziej, jeszcze inne okropnie bardzo. Do słabszych mogę zaliczyć "Cynamonowe dziewczyny" oraz odrobine lepszą "My" Davida Nichollsa.

Reszta była świetna, najbardziej zapadły mi w pamięć:

Jeden dzień, To, co zostało, Echa pamięci, Zatoka latarni, Bliźnięta z lodu, Idealna!
- - -

Nigdy tutaj chyba o tym nie pisałam, ale od paru już lat staram się również ćwiczyć systematycznie. Zazwyczaj robię treningi w domu, tak zwane dywanówki ;) W sierpniu niestety wypadło mi to dość kiepsko bo w sumie zrobiłam tylko 14 treningów na 31 dni. Jeden z treningów odbył się w plenerze, co było bardzo przyjemnym dla mnie doświadczeniem :) Nie było to nic zaplanowanego ani grupowego. Mąż zaproponował wyjście do parku a ja wpadłam na pomysł, by połączyć przyjemne z pożytecznym i tak oto robiłam okrążenie na zmianę z różnymi ćwiczeniami. Podobało mi się, może jeszcze to powtórzę póki pogoda dopisuje. Mam mocne postanowienie poprawić się we wrześniu !
Tymczasem życzę wszystkim udanego weekendu i dużo czasu na czytanie samych świetnych książek!:)