wtorek, 16 sierpnia 2016

To, co zostało - Jodi Picoult



Opis z Lubimy Czytac:

Czy można wybaczyć niewybaczalne? Najbardziej poruszająca powieść Jodi Picoult!

Ludzie doznają różnych strat, wielkich i małych. Można stracić kolejkę, cnotę, pracę. Głowę, serce albo rozum. Można stracić dom na rzecz banku, patrzeć, jak dziecko wyjeżdża na stałe na drugi kontynent, a mąż popada w demencję. Strata to nie tylko śmierć, a żal ma wiele postaci.

Osamotniona Sage Singer, zrozpaczona po śmierci matki, zaprzyjaźnia się ze starszym panem, ulubieńcem lokalnej społeczności, emerytowanym nauczycielem. Pewnego dnia Josef prosi ją o nietypową przysługę: chciałby, aby pomogła mu umrzeć. Wyznaje, że nie jest tym, za kogo przez wiele lat się podawał. Mężczyzna skrywa straszną tajemnicę z przeszłości, sięgającą czasów II wojny światowej i masowych mordów na ludności żydowskiej. Czy Sage zgodzi się mu pomóc? Czym będzie wówczas jej czyn: aktem miłosierdzia wobec drugiego człowieka czy wymierzeniem sprawiedliwości bezwzględnemu naziście? Czy ma do tego prawo?

źródło okładki: www.proszynski.pl

Jodi Picoult jest moją ulubioną autorką już od bardzo dawna. Nie zapomnę kiedy z wypiekami na twarzy czytałam "Bez mojej zgody" jeszcze w  gimnazjum. Wtedy zdobyła moje serce i już wiedziałam, że po każdą jej książkę mogę sięgać w ciemno. Moje szczęście (i wielu innych jej fanów), że Jodi jest płodną pisarką, która ma na końcie wiele powieści i wciąż pisze nowe. Ja dawkuję sobie jej książki co jakiś czas, by ciągle była przede mną wizja kolejnej. Tym razem nie mogłam się zbyt długo powstrzymać i niewiele czasu minęło odkąd przeczytałam "Dziewiętnaście minut" i sięgnęłam po "To co zostało".

Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa. Mam wrażenie, że Jodi wspieła się na wyżyny swojego kunsztu pisarskiego mimo, że myślałam iż już jest w tym doskonała. Muszę jednak napisać, że podczas czytania tej książki przychodziła mi do głowy myśl, że pisarka dojrzała, coś w jej stylu się zmieniło, a może nabrała pokory? Bo i temat o którym pisała jest pełen bólu. 

Nie spodziewałam się tego co dostałam. A dostałam bardzo wiele.Historia Sage mnie poruszyła. Ale historia jej babci Minki rozerwała moje serce na kawałki. I może to zabrzmiało banalnie ale taka jest prawda. Nie mogę się po tej książce pozbierać. Mam wrażenie że teraz nic nie jest warte przeczytania po tym co zostało w mojej głowie kiedy przewróciłam ostatnią kartkę. Autorka napisała coś pięknego i niezwykle potrzebnego. 
"To, co zostało" powinno być lekturą obowiązkową. To pozycja, którą bezapelacyjnie trzeba przeczytać.

PAMIĘTAJMY. Proszę, musimy pamiętać.

Moja ocena 10!/10


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz