poniedziałek, 22 sierpnia 2016

"Echa pamięci" - Katherine Webb


Opis z lubimyczytac.pl:

Nowa, porywająca powieść świetnie przyjętej w Polsce Katherine Webb, autorki bestsellera "Dziedzictwo". Anglia, rok 1937. Czternastoletnia Mitzy Hatcher wychowuje się samotnie w Blacknowle, wsi na wybrzeżu Dorset. Dla nieokrzesanej, odrzuconej przez lokalną społeczność dziewczyny przyjazd słynnego artysty Charlesa Aubreya, jego egzotycznej kochanki i ich córek na letnie wakacje jest niczym powiew świeżego powietrza. Jako muza Charlesa, Mitzy wchodzi w głęboką, trwałą relację z rodziną Aubreyów na trzy kolejne lata. Mitzy stopniowo zaczyna widzieć przed sobą przyszłość, o jakiej nawet nie marzyła. Rodzi się w niej potężna miłość, która ewoluuje razem z nią – niewinne uczucie przeradza się w obsesję, dziecinne zauroczenie ustępuje znacznie bardziej skomplikowanym emocjom. Upłynie blisko siedemdziesiąt pięć lat, zanim konsekwencje tej wielkiej namiętności ujawnią się w pełni dzięki młodemu właścicielowi galerii sztuki, zapatrzonemu w pośpiesznie naszkicowany portret i zdumionemu jego intensywnością. Próby rozwikłania tajemnicy obrazu zawiodą go do Blacknowle, gdzie odkryje prawdę o tamtych gorączkowych, letnich miesiącach sprzed kilkudziesięciu lat.

Wychodziłam już z biblioteki. Mój wzrok przebiegł po mijanych przeze mnie półkach i wtedy ją zobaczyłam. „Echa pamięci”. W te pędy wróciłam do pani bibliotekarki. Wyszłam szczęśliwa ściskając książkę w ręku :)


Leżała ponad miesiąc na półce – po rewelacyjnym „Dziedzictwie” miałam wobec niej wielkie nadzieje a jednocześcnie bałam się, że nie sprosta moim oczekiwaniom.

Zaczęłam czytać i bardzo szybko przepadłam. Jest idealna. Autorka kolejny raz porwała mnie w świat przez siebie wykreowany, od którego trudno było mi się oderwać a koniec przyprawił mnie o dreszcze.

Czytając czułam się jak mieszkanka Blacknowle, obiektywna obserwatorka tego co działo się zarówno w jego współczesnych latach jak i tych odległych, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej. Nieprzyjazne, ponure a jednocześnie inspirujące miejsce dla Charlesa Aubreya, nudne dla Celeste i pełne ciekawych zakamarków dla Elodie i Delphine, staje sie świadkiem czegoś ponurego, nieprzyjaznego...

Wydarzenia sprzed lat wciągnęły mnie bardziej niż te, podczas których Zach próbuje dotrzeć do informacji o życiu Charlesa w Blacknowle. Zaznaczam jednak, że cała książka jest świetna i nie nudziłam się podczas czytania jej ani przez sekundkę.

 „Echa pamięci” to książka jakie uwielbiam. Kryje w sobie tajemnice sprzed lat, miłość która zaślepia i pcha do nieludzkich czynów oraz całą gamę charakterów i uczuć.

Moja ocena 10/10


Gorąco polecam wszystkim!

2 komentarze: