czwartek, 30 kwietnia 2015

"Odnalezieni. Prawdziwe historie adoptowanych" - Anna Kamińska

Jak to jest byc "nowym" w rodzinie? Jak to jest nie czuc sie calkiem przynaleznym do rodziny? Jak to jest nagle dowiedziec sie ze moja mama i moj tato tak naprawde nie sa moimi prawdziwymi, biologicznymi rodzicami?





Ile historii, tyle postrzegan i uczuc odnosnie adopcji. Ile osob ktore tego doswiadczyly, tyle emocji i sposobow z radzenia sobie z taka sytuacja.
Ksiazka Anny Kaminskiej jest naprawde wyjatkowa. Prawdziwe historie ludzi adoptowanych bardzo mnie poruszyly i zaciekawily. Ksiazka zawiera mnustwo fotografi osob o ktorych opowiada co nadaje jej niesamowitej autentycznosci i czytelnik czuje sie jeszcze blizej tych ludzi i ich przezyc. Bardzo mi sie podobala i moge ze szczerym sercem ja wszystkim polecic.

wtorek, 28 kwietnia 2015

"Ostatnie pięć dni" - Julie Lawson Timmer

Okladka stad

Kiedy tylko ksiazka ukazala sie na moim ulubionym portalu lubimyczytac.pl, marzylam, zeby ja przeczytac. Jak powszechnie wiadomo, marzenia sie spelniaja i wkoncu dane mi bylo zanurzyc sie w opowiesci o milosci, ktora jest w stanie przezwyciezyc wszystko... Takiej, ktora ma niejedno oblicze - milosc do dziecka, milosc do bliskich, milosc do zycia...

I would love to make this happen for a small window! 33 Amazing Ideas That Will Make Your House Awesome | Bored Panda

Bardzo zaintrygowal mnie tytul: "Ostatnie piec dni", ktory jest bardzo tajemniczy a jednoczesnie wymowny. Wiadomo, ze jak cos jest "ostatnie" to nie ma juz nic po tym. O czym jest wiec ta ksiazka? Jak wiedza Ci, ktorzy czasem zerkna na moje opinie, nie lubie przytaczac skrotow tego o czym jest ksiazka, bo to kazdy moze znalezc na okladce czy na wspomnianej wczesniej stronce LC, dlatego ja jak zwykle skupie sie na moich odczuciach odnosnie przeczytanej ksiazki. Spodobal mi sie styl autorki. Polaczenie historii dwoch ludzi na pierwszy rzut oka niemajacych ze soba nic wspolnego, doswiadczonych jednak przez zycie na rozne sposoby i tak samo mocno kochajacych... Podczas czytania czasem zdawalo mi sie ze opisywane sa momenty ktore nie musialyby sie pojawic, a dopiero z czasem zrozumialam co autorka chciala przez to przekazac... 
Piekna, dajaca bardzo wiele do myslenia historia. Niebanalna i poruszajaca bardzo wazne tematy jak choroba, adopcja, przede wszystkim jak wspomnialam juz wyzej, milosc i rozne jej odcienie jak rowniez rzeczy, ktore robimy z milosci... Umiejetnosc spojrzenia ponad czubek wlasnego nosa i porzucenie egoisycznego spojrzenia na zycie i dojrzenie uczuc ludzi obok nas. Tak wiele czlowiek sie jeszcze musi nauczyc. Dobrze, ze sa ksiazki ktore przypominaja nam o tak waznych sprawach. Polecam. Zecydowanie.

C.S. Lewis


"Spacer po szczęście" - Lucy Dillon

Okladka stad

Nie bede dlugo sie rozpisywala na temat tej ksiazki. Szczerze mowiac po wysokich notach i pochlebnych recenzjach spodziewalam sie bardzo dobrej, lecz lekkiej ksiazki ktora mnie rozluzni, wciagnie i wywola usmiech na mojej twarzy. 

Niestety, trudno mi bylo przebrnac przez pierwsza polowe. Byly dni kiedy wogole do niej nie zagladnelam a nawet zaczelam czytac cos jeszcze zeby czasami od niej odpoczac. W pewnym momencie utknelam az wkoncu zdenerwowalam sie sama na siebie i postanowilam sie spiac i ja przeczytac juz do konca. Wtedy jak za dotknieciem czarodziejsiej rozdzki historia Julie mnie zaciekawila (zwlaszcza kiedy przestala byc ona tak irytujaco rozlazla i wziela sie za siebie) i juz z wiekszym zainteresowaniem przeczytalam druga polowe ksiazki.
Polecam ja tym, ktorzy bardzo lubia powiesci obyczajowe, pelne romantyzmu i szczesliwych zakonczen :)
Ja oceniam 5/10 jako ze pierwsza polowa mnie nie zachwycila a druga zdolala jednak zainteresowac.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Plany czytelnicze, czyli jak to sie ma do mnie i mojej samoorganizacji ;)

Naszla mnie chec na napisanie nadprogramowego posta :)

A o czym konkretnie? Otoz o robieniu list ksiazek do przeczytania: w najblizszym czasie, w tym miesiacu, w tym roku i ogolnie wogole ksiazek ktore musze przeczytac!
Czasem (bardzo czasem) zdarza mi sie robic takie listy. Zwykle, nabazgrane gdzies na skrawku papieru czy w jednym z moich licznych zeszytow i notesow (mam na ich punkcie bzika) listy o ktorych niestety szybko zapominam. Zastanawialam sie jaki jest tego powod? Otoz doszlam do wniosku ze nie jestem osoba, ktora lubi kiedy sie jej cos narzuca. Jesli ktos zachwala mi jakas ksiazke i zapewnia ze 'musze' ja przeczytac to jest na 100% pewne ze nie siegne po nia w najblizszym czasie. Jesli dostane od kogos ksiazke w prezencie to bede chciala sie nia jak najdluzej cieszyc i zamiast czytac bede trzymala ja na polce bo 'szkoda mi ja przeczytac'. Coz, taka wlasnie jestem, dlatego robienie list mi nie wychodzi, tzn zrobienie listy i owszem ale czytanie wedlug niej juz nie. Drugim rownie waznym powodem jest to, ze dobieram ksiazke do swojego nastroju. Wsluchuje sie w siebie i zastanawiam - na co mam teraz ochote? Cos lekkiego czy mrocznego? Cos wzruszajacego czy raczej z dreszczykiem emocji? Zgubne jest dla mnie to ze mam za duzo do wyboru, biegam ciagle do biblioteki a ebookow tez mam sporo i przez to bywam czasem sfrustrowana bo sama juz nie wiem co mam wybrac. Ostatnio u jednej blogerki natknelam sie na swietny pomysl - sloiczek do losowania ksiazek i zastanawiam sie czy z tego pomyslu nie skorzystac i czy wogole takie cos ma racje bytu u mnie.

To slodkie zdjecie znalazlam tutaj


Pomysl ten wymaga wypisanie na karteczkach tytulow ksiazek i wrzucenie ich do specjalnie do tego przygotowanego sloiczka. Kiedy konczymy czytanie ksiazki, to zamiast zastanawiac sie i glowic nad tym co przeczytac jako nastepne - siegamy sobie do sloiczka i lowimy z niego klejny tytul - bez burzy mozgow, bez wsluchiwania sie w siebie i medytowania: ta, czy tamta ksiazka sie do mnie usmiecha?? Jakby tak sie glebiej nad tym zastanowic to moze to bedzie strzal w dzisiatke? Bo z jednej strony uwielbiam ten dreszcz emocji kiedy przede mna kolejny wybor ksiazki do czytania a z drugiej nieraz czuje sie sfrustrowana bo sama nie wiem na co mam ochote i co powinnam przeczytac. A taki sloiczek sam rozwiazywalby za mnie ten problem ;)

Zdecydowalam wiec przynajmniej sprobowac! Postaram sie wiec w najblizszym czasie zorganizowac sobie taki sloiczek i poczynic badania do czego mnie to zaprowadzi!
Zanim skompletuje tytuly ksiazek i zorganizuje sobie jakis ladnie wygladajacy i cieszacy oko sloiczek, akurat skoncze czytac dwie ksiazki:

Dlatego chce byc gotowa na kolejne wyzwanie. A co! Trzeba sobie urozmaicac zycie ;)
Oczywiscie dam Wam znac jak moja przygoda ze sloiczkiem wypadnie oraz jaka ksiazke wylosuje jako pierwsza! Tymczasem zycze wszystkim udanego popoludnia z duza iloscia czasu na czytanie! No i wkrotce przeciez bedzie weekend!

MoniS


wtorek, 21 kwietnia 2015

"Raki pustelniki" & "Na pastwiska zielone" - Anne B. Ragde

Okładka książki Raki pustelnikiOkładka książki Na pastwiska zielone

zrodlo okladek : lubimyczytac.pl
Tom 2 i 3 Trylogii z Neshow

Powiem tak, nie pamietam zebym przez dobrych kilka lat przeczytala cala sage jedna po drugiej. Nawet kiedy jakas ksiazka mi sie spodobala a miala kontynuacje, zazwyczaj chcialam sobie od niej i jej bohaterow 'odpoczac' co prowadzilo do tego ze nieraz po kontynuacje nie siegalam albo siegalam duzo pozniej. W tym przypadku jednak bylo inaczej... Co juz swiadczy o wyjatkowosci tej sagi. 
Dla mnie sa to powiesci o wyjatkowym stadium psychologicznym 3 braci i corki jednego z nich, Torunn. Kazda z tych osob ma swoje wlasne zycie, jego blaski i cienie oraz przede wszystkim wewnetrzne demony z ktorymi sie zmagaja, zazwyczaj samotnie... Z ksiazek wyziera cos na ksztalt beznadziei ktora wkrada sie w trzewia czytelnika i powoduje ze przygnebienie oplata mackami serce. Mimo to czyta sie dalej w rozpaczy probujac znalezc choc cien optymizmu w tej calej szarosci. 


Kiedy tylko skonczylam czytac tom 2, natychmiast, bez chwili zwloki zabralam sie za czytanie tomu 3. Mysle, ze kazdy to rozumie, kto juz przeczytal. Nie dalo sie inaczej. I przezornie radze, zeby jak juz sie zacznie to lepiej uzbroic sie we wszystkie czesci naraz, by nie zostac na lodzie. Wszystkie czesci podobaly mi sie rownie bardzo, nie rozgraniczam ktora byla lepsza a ktora gorsza bo nie wydaje mi sie zeby to mialo sens, zwlaszcza ze kazda z nich ma swoja wlasna historie i opowiada o innych zdarzeniach. Cala saga jest mistrzostwem i wnikliwym stadium psychologicznym bohaterow. 
Czytalam z neslabnacym zainteresowaniem i mam ogromna nadzieje ze bedzie kontynuacja, blagam!

czwartek, 16 kwietnia 2015

"Ziemia kłamstw" - Anne B. Ragde


Wydawnictwo: Smak Słowa 
Data wydania: 2010-05-17 
Kategoria: Literatura piękna 
ISBN: 9788362122059 
Liczba stron: 288

Dziwna ksiazka. Takie byly moje pierwsze mysli podczas czytania "Ziemi klamstw". Dziwna, bo o czym ona wogole jest? Tak sobie myslalam, gdyz zabralam sie do jej czytania bez wczesniejszego zapoznania sie z opisem na okladce. Nie ulegalo jednak watpliwosci, ze wsiaklam w nia i nie moglam sie odessac poki jej nie skonczylam. Wszystkie te postacie, dziwne, niedokonczone dialogi, cos mrocznego, oslizglego gdzies w tyle tych wszystkich opowiesci, niepokoj czajacy sie w tych wszystkich pokojach w Neshow i nawet swinie, ktore maja swoje tajemnice, wszystko to sklada sie na powiesc o ktorej na pewno nie mozna powiedziec, ze jest pospolita i nudna. 




Co jest w niej najlepszego i unikatowego to klimat i cos co trudno jest uchwycic i okreslic. Podejrzewam ze to pokazny kawalek norweskich fiordow, chlodu, sniegu i niedopowiedzen ktorych w ksiazce jest pelno. Nigdy zadna ksiazka nie wydala mi sie taka wyjatkowa. Taka trudna do okreslenia, dziwna, nie pasujaca do niczego co do tej pory przeczytalam. To nie jest ksiazka ktora sie polyka tak szybko a litery wrecz maja swoj smak. To ksiazka po ktorej tresci idzie sie jak po nitce do klebka, tyle tylko ze sie nie wie, co sie znajdzie na jego koncu. A cos na pewno. Ja dlugo jakos nie moglam sie do niej zabrac a teraz ciesze sie ze wkoncu to zrobilam. Zwlaszcza zakonczenie mocno mna wstrzasnelo. Sami sie przekonajcie...

środa, 15 kwietnia 2015

Kwiecien - stosik biblioteczny:)

Jak ja kocham wyprawy do biblioteki :) Ten dreszczyk emocji, kiedy nie wiesz co znajdziesz na polce na nowosci, te setki ksiazek lezace grzecznie na polkach i czekajace na czytelnikow. Wszystkie wolaja - "Wez mnie, chce isc z Toba do Twojego domu, byc dotykana i cieszyc Twe oczy swoim wnetrzem!" :) Najczesciej nie umiem sie oprzec temu syreniemu spiewowi i biore ich tyle ile mi tylko pozwoli Pan/Pani Bibliotekarka stojaca na strazy tego krolestwa !
Moja ostatnia, kwietniowa wyprawa do Biblioteki w Polskim Osrodku Kulturalnym w Londynie miala miejsce w ostatnia sobote. Po wybraniu ksiazek (ktore tym razem odbylo sie w o dziwo! ekspresowym tempie, gdyz polka na nowosci byla wspaniale wyposazona;p) udalam sie do przybibliotecznej kawiarenki. Tam, pelna rozsadzajacego mnie szczescia zamowilam latte i kremowke (tak dawno nie jadlam, marzyla mi sie od miesiaca!) i zasiadlam przy stoliku usytuowanym przy oknie.



Upajajac sie smakiem ciasta i popijajac cudowna kawe, oddalam sie przegladaniu ksiazek, ktore na jakis czas zasila moje polki w sypialni :) Oto one !



Od gory:
1. Alice Munro - "Widok z Castle Rock"
2. Katarzyna Michalak - "Zacisze Gosi"
3. Nele Neuhaus - "Glebokie rany"
4. Lucy Dillon - "Spacer po szczescie"
5. Anna Kaminska - "Odnalezieni"

Ogolnie jestem bardzo zadowolona ze swoich wyborow i juz laskocza mnie dlonie zeby najlepiej czytac je wszystkie naraz! Jednoczesnie marzy mi sie juz nastepna wizyta w tym pieknym miejscu jakim jest biblioteka ... :)
Pozdrawiam serdecznie !

"Bańki mydlane" - Edyta Świętek



Wydawnictwo: Szara Godzina 
Data wydania: 2015-02-08 
Kategoria: Obyczajowe 
ISBN: 978-83-64312-42-7 
Liczba stron: 160


Wzrok przyciaga jasna okladka, pelna kolorow, mila dla oka, wesola wrecz. Zagladamy do srodka tej cieniutkiej ksiazeczki i czytamy pierwsze zdania. Ot, historia dla nastolatkow. Pozniej jednak jak to w zyciu bywa, na bohaterke Michaline spada jak grom z jasnego nieba choroba. 
Wszystko w ksiazce dzieje sie szybko, jak dla mnie mozna by ja raczej nazwac opowiadaniem. To jak proba spisania zycia Michaliny na tych kilkudziesieciu stronach, bez wchodzenia w szczegoly. Jesli chodzi o jezyk i przedstawienie opisywanej historii, nie jestem szczegolnie zachwycona. Niektore fragmenty byly dla mnie jakies takie infantylne. Moze wyorslam juz z tego typu ksiazek, podejrzewam ze jeszcze pare lat temu bylabym nia zachwycona. Mimo ze ksiazka porusza trudny i bolesny temat jakim jest rak, moje osobiste odczucia sa takie, ze przeczytalam ja troche tak od niechcenia, nie zachwycila mnie ani nie wywolala silnych emocji. Do przeczytania i zapomnienia.
Moja ocena 5/10 



wtorek, 14 kwietnia 2015

"Nie waż się" - Jolanta Czarkwiani

Nie waż się

Data Wydania: 18 marca 2015
ISBN: 9788380490505
Wydawnictwo: Black Publishing


Co mozna powiedziec o ksiazce z ktorej cierpienie cicho sie wymyka by wkoncu udrzyc nas miedzy oczy? Co powiedziec o takiej ktora nie pozwala o sobie zapomniec, przyzywa do siebie i trzyma w zelaznym uscisku dopoki nie powie ostatniego slowa? Jak sie odniesc do tresci ktora mimo tragizmu ktory w sobie zawiera kipi humorem i ironia?
Jak teraz zapomniec o tej ksiazce ktora poturbowala uczucia mnie jako czytelnika, przysiadla mi na piersi i przez to teraz ciezej mi sie oddycha?
Najtrudniej oceniac mi ksiazki ktore zrobily na mnie najwieksze wrazenie, ktore wywolaly we mnie najsilniejsze emocje. Dlatego jedyne co napisze to slowo WSPANIALA. Swietnie napisana, pelna emocji, prawdziwa! Nikt nie powinien  przejsc obok niej obojetnie. Najzwyczajniej w swiecie POLECAM!

środa, 8 kwietnia 2015

"Maminsynek" - Natasza Socha

Okładka książki Maminsynek
Wydawnictwo: Filia
Data Wydania: 4 marca 2015
ISBN: 
9788379883776



Ogromnie zaintrygowala mnie najnowsza powiesc naszej rodzimej pisarki Nataszy Sochy. Po pierwsze ze wzgledu na okladke ktora jest i zabawna i przyjemna dla oka i swietnie oddajaca tematyke i ducha w jakim ta ksiazka jest napisana. Bardzo bylam ciekawa piora Pani Nataszy, czytalam wiele pochlebnych opini na jej temat, dlatego jako ze cenie naszych polskich pisarzy, chetnie zabralam sie do jej czytania.

Pierwsze co mnie zaskoczylo to narracja z meskiego punktu widzenia - tego sie nie spodziewalam ale szybko sie dostosowalam i czytalo sie przyjemnie. Bawily mnie przemyslenia tego 'doroslego osobnika' Leandra i jego podejscie do zycia, chociaz momentami wlos sie jezyl na glowie i scyzoryk w kieszeni otwieral (mimo ze nigdy go tam nie nosze ani nawet takowego nie mam). Opowiesc snuje sie ciekawie i barwnie. Nawet troche polubilam tego naszego bohatera, ktory nie przestawal mimo to irytowac a i przewracanie oczami mi sie zdarzylo O_o Nic jednak nie przebije moich uczuc do Matki, o ktorej nawet czytanie sprawialo mi wrecz fizyczny bol. Nie wiem, czy ja mialabym w sobie tyle determinacji by tak jak Amelia stawic jej czola. Raczej zwialabym gdzie pieprz rosnie od takiej Matki Wariatki i dziekowala Bogu ze udalo mi sie w pore wziasc nogi za pas i uciec.
Ale przeciez milosc nie wybiera, prawda?

O tym wlasnie przekonala sie Amelia...
Leander jak to jednak na faceta przystalo, kobiety lubil. Nie lubila ich jednak jego Matka, wiec co jakis czas je zmienial. W jego zyciu pojawia sie jednak Amelia.
 I w tym momencie narracja przechodzi w rece kobiety. Troche zwariowanej, niezaleznej, szczerej (chociaz z tym moze troche przesadzilam, kto przeczyta, ten zrozumie:P), pelnej determinacji i z charakterem. Oj jak ten charakter mi sie spodobal. Kibicowalam jej i jednoczesnie podziwialam za hart ducha jakim sie wykazywala - w niejednej zyciowej sytuacji. Wiecej nic nie powiem oprocz tego jak ksiazka na mnie wplynela. Otoz przez caly czas nie moglam sie powstrzymac zeby nie porownywac swoich relacji z moja przyszla tesciowa i mojego narzeczonego ze swoja Matka z tymi z powiesci Nataszy Sochy. W duchu cieszylam sie ze wypadam lepiej:P I dziekowalam w duchu za to ze nie trafilam na takiego maminsynka jak Leander, chyba nie mialabym tyle cierpliwosci w sobie zeby do niego dotrzec (i do jego Matki). Ksiazka jednak jest napisana swietnie, pomysl na nia mistrzowsko zrealizowany, nic bym w niej nie zmienila. Momentami smialam sie w glos, to znowu krecilam glowa z niedowierzaniem. Takie szczere reakcje na powiesc sa dla mnie znakiem tego jak dobra ona jest, dlatego wiele wiecej nie powiem ponad to ze warta jest przeczytania i podumania nie tylko nad zwiazkami i relacjami ludzkimi samymi w sobie jak rowniez wychowywaniem dzieci i dawaniem im swobody i mozliwosci zmierzenia sie z niebezpieczenstwami swiata na zewnatrz...
Oceniam na 10!

środa, 1 kwietnia 2015

Kątem oka - Dean Koontz

Okładka książki Kątem oka


tytuł oryginału: FROM THE CORNER OF HIS EYE

literatura anglojęzyczna
tłumaczenie: Jan Kabat
ISBN: 978-83-7885-519-4
oprawa: miękka ze skrzydełkami

data wydania: listopad 2014



"Ten szczegolny dzien"

Dean Koontz juz raz oczarowal mnie swoja powiescia pod tytulem 'Drzwi do grudnia', ktora przeczytana kilka lat temu jeszcze za czasow liceum, jest pamietana przeze mnie do dzis. Nie wiem czemy nigdy pozniej nie siegnelam po kolejna ksiazke autora? Musze sie przyznac ze najnormalniej w swiecie o nim zapomnialam az do momentu kiedy moj narzeczony - caly w usmiechach przybyl do mego rodzinnego domu w Wigilie z prezentem gwiazdkowym po pacha. Prezent mial cudownie prostokatny ksztalt sugerujacy ksiazkowe wnetrze ! Pod kolorowym swiatecznym papierem objawila sie (miedzy innymi) wlasnie przeczytana przeze mnie powiesc Deana Koontza 'Katem oka'. Troche czasu minelo juz od swiat, kilka ksiazek juz za mna od poczatku roku, dlatego wkoncu (kuszona juz nieraz powiescia lezaca spokojnie na polce) zdecydowalam ze juz pora po nia siegnac. 

Po pierwsze wydanie jest idealne. Okladka mieni sie roznymi odcieniami blekitu. Tytul i nazwisko autora przyjemnie wypukle pod palcami. Postac kleczacego mezczyzny  wyraza bezsilnosc, strach, niepokoj, rezygnacje i pelno innych emocji ktore wprost bija od niej. Wnetrze pieknie pachnie, czcionka moglaby byc troche wieksza ale podejrzewam gabaryty tej powiesci w pewnym sensie wymuszaja ta wielkosc. Ogolnie bardzo przyjemne wydanie.



Zaczynajac czytac nie do konca wiedzialam czego sie spodziewac. Okladka glosi 'Danie dla smakoszy - akcja, dramat, science fiction doprawione apetyczna szczypta horroru'. Niezla mieszanka. A pozniej kiedy ju otworzylam ksiazke i zaczelam czytac dostalam o wiele wiecej niz moglam sie spodziewac. Jezyk autora jest poprostu niesamowity. Piekny i plastyczny. Sposob w jaki opisuje nawet zwykla rzeczywistosc jak padanie deszczu za oknem czy promienie slonca przeciskajace sie przez korone drzewa poprostu mnie zachwycily. Ta ksiazke naprawde sie smakuje - i mimo roznorodnosci tych smakow, jakims cudem kazdy z nich do siebie swietnie pasuje.



Glownymi postaciami w ksiazce sa - Bartholomew ktorego poznajemy juz w brzuchu jego dobrej matki Agnes oraz Enoch zwany Juniorem, ktory juz od pierwszych chwil kiedy zawital na karty ksiazki zaskoczyl mnie swoja osoba. Zapytacie dlaczego? Oczywiscie nie zdradze, po to sie czyta ksiazki zeby sie tego dowiedziec;)

W ksiazce wystepuje wiele postaci ktore na pierwszy rzut oka niewiele maja ze soba wspolnego a nawet wcale nie wydaja sie byc ze soba powiazane. Kazda z nich ma swoja indywidualna, pelna roznych cech osobowosc a wiele z nich podczas czytania obdarzylam ogromna sympatia. Historia rozgrywajaca sie na kartach tej ksiazki jest NIESAMOWITA i mysle ze wlasnie to slowo najlepiej oddaje charakter powiesci. Tylko mistrz piora mogl stworzyc cos tak glebokiego, pelnego zaleznosci, magii i wspanialego dobra walczacego z psychoza zla i szalenstwem.
"Katem oka" zasluguje na najwyzsza ocene a ja z czystym sumieniem zgadzam sie z wiele mowiacym napisem na okladce - 'Danie dla smakoszy..."

MoniS