środa, 17 września 2014

'Błękitny Zamek' - Lucy Maud Montgomery


Okładka książki Błękitny Zamek

Lucy Maud Montgomery to moja ukochana pisarka z dziecinstwa i nastoletnich lat.  Zreszta pozostaje nia nadal. Jej ksiazki kojarza mi sie ze szczesciem, zapachem lata i cieplem rodzinnego ogniska. Nie zapomne tych szczesliwych lat, kiedy razem z przyjaciolka spotykalysmy sie u niej lub u mnie w domu, obie z ksiazkami o Ani, Emilce lub Pat, by czytac wspolnie :) Uwielbialam tez wszelkie ekranizacje o Ani, przenosilam sie wtedy jeszcze raz w jej swiat, do ktorego jako mloda dziewczyna tesknilam.
Tym razem postanowilam spotkac sie z Valancy i razem z nia marzyc o Blekitnym Zamku. Jeszcze raz poczulam te wszystkie emocje czytajac slowa ktore splynely z piora pani Montgomery. Uwielbiam to! Ksiazka mi sie podobala, byla zabawna i pelna marzen, ktore potrafia sie spelniac. Przekorna, troche przewidujaca lecz klimatyczna. Jestem pewna ze kazda kobieta odnajdzie w niej odrobine siebie :)
Swietna do czytania przy kominku (ewentualnie pod kocykiem;)) w pochmurny dzien.

wtorek, 26 sierpnia 2014

'Jak oddech' - Malgorzata Warda

Jak oddech - Małgorzata Warda

wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 2 kwietnia 2013
ISBN: 9788378394884
liczba stron: 344

Od momentu kiedy zobaczylam ta ksiazke na lubimy czytac, nie moglam przestac o niej myslec. Marzylam, zeby ja przeczytac. Bardzo mnie przyciagala do siebie, po pierwsze ze wzgledu na poruszany temat jak i nastrojowa okladke, pelna niepokoju i strachu. Nie zapomne mojego szczescia kiedy wkoncu po tak dlugim czasie zobaczylam ja na polce w bibliotece. Zlapalam ja do reki tak szybko jakbym sie bala ze wstanie z tej polki i mi ucieknie:P Moje marzenie o jej przeczytaniu mialo sie wlasnie spelnic:)

Jasmin i Staszek. Dwoje nierozlacznych przyjaciol, ktorych zycie niby tak zwyczajne daleko odbiega od normalnosci. Male zdarzenia, wstrzasajace zbiegi okolicznosci, wielkie emocje, tysiace pytan a tak malo odpowiedzi. 

Uwielbiam styl Malgorzaty Wardy. Autorka tak pieknie pisze o otaczajacej rzeczywistosci, potrafi pokazac z jak wielu elementow, czasem wydajacych sie byc banalnymi i nic nie znaczacymi sklada sie zycie.

Ksiazka podobala mi sie bardzo. Kiedy skonczylam, co wlasciwie nastapilo przed chwila, bylam cala rozedrgana i zdezorientowana. Dlaczego?
Goraco polecam przekonac sie na wlasnej skorze!

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

"Okaleczona" - Cathy Glass

Okaleczona - Cathy Glass

Moje pierwsze literackie spotkanie z Cathy Glass uwazam za udane.
Juz dawno jej ksiazki czekaly na mnie zeby je przeczytac, ale dopiero kiedy zabraklo mi ksiazek Casey Watson, stwierdzilam, ze moze Cathy okaze sie dobra alternatywa...
Czy mialam dobre przeczucie?
Cathy pisze w troche inny sposob, ale czuje to bardziej intuicyjnie i sama nie wiem jak moglabym to wrazenie opisac. Moze chodzi o to ze Casey duzo pisze o emocjach i uczuciach nie tylko swoich ale tez swoich bliskich, gdzie czlowiek bardzo chetnie i szybko sie zaczyna czuc z nia zwiazany. Kazda jej ksiazka jest jak powrot do rodziny, do miejsca zaprzyjaznionego gdzie czuje sie mile widziany. Cathy Glass mniej sie skupia na swojej rodzinie a bardziej na wydarzeniach, chociaz oczywiscie jej ksiazka nie byla pozbawiona emocji.
Bardzo chetnie siegne po kolejne jej ksiazki oraz zapoznam sie z jej wlasna historia.

czwartek, 21 sierpnia 2014

"Mali więźniowie" - Casey Watson

Mali więźniowie - Casey Watson

Casey Watson pisze w taki sposob ze zaraz kiedy koncze jej ksiazke, najchetniej odrazu zabralabym sie za nastepna. Jako ze niestety nie mam teraz takiej mozliwosci, to zadowole sie pisaniem opini na jej temat.
Po przeczytaniu "Krzyku o ratunek" mialam chwile odpoczac od tragiczych histori dzieci odrzuconych przez swoich najblizszych, z traumatycznymi przezyciami i bagazem doswiadczen. Nie wytrzymalam jednak dlugo i bardzo szybko zatesknilam do rodziny Watsonow. Nie namyslajac sie wiec dlugo zabralam sie do "Malych wiezniow"
I tym razem historia podopiecznych Casey i Mika wstrzasnela mna do glebi. Dwojka rodzenstwa tak okropnie poturbowanego przez los a wszystko za sprawa bliskich sobie ludzi. Ciezko uwierzyc ze zyja obok nas ludzie ktorzy potrafia tak traktowac dzieci, zwlaszcza swoje... Niejednokrotnie serce mi sie krajalo przy czytaniu tej ksiazki a jednoczesnie mocno kibicowalam Casey i Mikowi zeby i tym razem pomogli Olivi i Ashtonowi wyjsc na prosta.
Bardzo mnie wzruszyla, byly momenty kiedy szokowala ale zdecydownie polecam. To trzeba przeczytac.

wtorek, 19 sierpnia 2014

ŻYĆ W DUCHU ŚWIĘTYM. Rekolekcje charyzmatyczne

ŻYĆ W DUCHU ŚWIĘTYM. Rekolekcje charyzmatyczne

Ks. Michal Olszewski toruje sobie do mnie droge coraz czesciej i intensywniej:) A mowiac dobitniej - jego slowa trafiaja do mnie, znajduja droge do mojego serca a co za tym idzie, do mojej duszy. Jest to druga ksiazka jego autorstwa ktora przeczytalam z ogromnym zainteresowaniem i ktora zrobila na mnie wielkie wrazenie. Uswiadomila mi rowniez wiele spraw jak to, ze wiem jeszcze tak niewiele o zyciu w wierze. Chce jednak ta wiedze - i  moja wiare - poglebiac. Doskonalic swoje zycie jako zycie chrzescijanina, ktory wielbi Pana.

"Tylko wtedy, kiedy wypelniasz powolanie dane Ci przez Boga, znajdziesz szczescie i sile do wytrwania w nim. Inaczej sie wypalisz." ("Zyc w Duchu Swietym" Ks. Michal Olszewski, strona 77)

W kolejce czeka na mnie kolejna ksiazka ksiedza Michala. Coraz czesciej tez zagladam na jego bloga http://slowopana.com/

Goraco polecam kazdemu :)

piątek, 15 sierpnia 2014

Casey Watson - 'Chlopiec, ktorego nikt nie kochal' & 'Krzyk o ratunek'

Casey Watson stala sie dla mnie wzorem do nasladowania. Podziwiam ja jako czlowieka ktory wnosi w zycie innych ludzi tyle dobrego i przywraca wiare w ludzi!

Chłopiec, którego nikt nie kochał - Casey Watson

Na jej ksiazke - 'Chlopiec, ktorego nikt nie kochal' trafilam calkiem przypadkiem oddajac sie przyjemnosci myszkowania po bibliotece w rodzinnym miescie. Znalam ten tytul juz wczesniej z LC, wiedzialam ze chce ja przeczytac wiec poprostu bez zastanowienia wzielam ze soba. Zaczelam czytac zaraz tego samego dnia. Nie moglam sie oderwac. Ksiazka bardzo mnie poruszyla, zaszokowala, ale jednoczesnie miala w sobie piekno milosci i sile walki o dobro niewinnego dziecka. Wiare, ze milosc i determinacja zaowocuje dobrymi efektami!
Czytajac ksiazke zaprzyjaznilam sie z cala rodzina Watsonow a Casey stala mi sie szczegolnie bliska i zaczelam ja podziwiac za to co robi. Dlatego chwile po tym jak przeczytalam jej pierwsza ksiazke, zatesknilam do niej i jej bliskich. Wiec zrobilam cos najbardziej naturalnego w tym momencie i zabralam sie do czytania nastepnej jej ksiazki pt - 'Krzyk o ratunek'.

Krzyk o ratunek - Casey Watson

Przepadlam zaraz po pierwszym zdaniu. Ksiazka wciagnela mnie i wstrzasnela mna jeszcze bardziej niz poprzednia. Tym razem Casey i Mike biora pod swoje skrzydla dziewczynke okrutnie pocharatana przez zycie, ktorej psychika zdaje sie byc w totalnej rozsypce, czego nie widac na pierwszy rzut oka. Wszystko jednak przybiera niesamowitego tempa kiedy Sophia zamieszkuje w domu Watsonow...
Siegnijcie i przeczytajcie. Ja najchetniej odrazu zabralabym sie do czytania kolejnej ksiazki autorki. Tym razem jednak zrobie sobie mala przerwe od smutnych histori.

poniedziałek, 21 lipca 2014

"Cień pamięci" - C.J. Clark

Cień pamięci - C.J. Clark

Po ostatnich dwoch slabych ksiazkach ktore przeczytalam, postanowilam siegnac po cos zdecydowanie lepszego a takim 'czyms' w moim mniemaniu mial byc 'Cien pamieci' - C.J. Clark.

Moze zaczne od okladki ktora mnie tak do siebie przyciagala jak jeszcze chyba zadna inna do tej pory. Jest cos takiego w postaci tej kobiety i tych wzgorz ktore sie rozciagaja poza nia ze nie mozna oderwac od nich wzroku.
Jak dla mnie to juz dobrze wrozy. Potem zaczelam czytac.

Nie znalam wczesniej autorki. Ostatnio lubie siegac po ksiazki autorow ktorych nie znam, ktorych ksiazek nigdy wczesniej nie czytalam. Ty, ktorzy sie na to krzywia, polecam sprobowac bo mozna sie milo zaskoczyc, zwlaszcza w tym wlasnie przypadku:)

Historie opisana na kartach tej ksiazki poznajemy z perspektywy kilku osob. Spojrzenie kazdej z nich jest cenne i niezbedne. Bardzo podobaly mi sie osobowosci wykreowane przez autorke. Nie bala sie ona ukazac ich wad i mniej sympatycznych oblicz, jakie wkoncu ma kazdy z nas. 
Ciesze sie ze siegnelam po ta ksiazke, bo po raz kolejny przekonalam sie jak wiele ksiazka moze dac czytelnikom, nie tylko przyjemnosc ale wiedze, zrozumienie, nawet bol i oszolomienie. 

Opis wskazuje o czym jest ta ksiazka a ja dodam tylko ze o sile przebaczenia, wplywu przeszlosci na nasze zycie i tego jak wiele mozna zmienic w zyciu swoim i swoich najblizszych jesli bedzie sie mialo w sobie tyle sily by powiedziec 'przepraszam'.

"It's so hard to say goodbye when it comes to this..." - Christina Aguilera 'Hurt'

piątek, 18 lipca 2014

"Błękitne lato" - Danuta Korolewicz

Błękitne lato - Danuta Korolewicz

'Blekitne lato' wzielam w ciemno w trakcie mojej wizyty w bibliotece. Ksiazka lezala sobie na polce nowosci wiec bez wiekszego zastanowienia zagarnelam ja dla siebie mimo ze okladka wcale do tego nie zachecala. Zaciekawil mnie jednak krotki opis z tylu ksiazki. Bardzo lubie nieraz przy czytaniu wrocic do czasow licealnych, pierwszych milosci i dluugich wakacji, ktore wtedy trwaly piekne dwa miesiace!
Jakie sa moje odczucia po jej przeczytaniu?? 
Napisze krotko ale tresciwie. Prosty jezyk. Nie porywa, nie zachwyca. Nie poczulam z bohaterami zadnej wiezi emocjonalnej i nie bylo mi przykro kiedy konczylam ja czytac. Ot tak, przeczytalam ja sobie zeby sie odstresowac ale nie zostawila po sobie sladu, moze poza tesknota za wakacjami i beztroskimi czasami liceum.  
Lepiej siegnac po cos konkretniejszego.

środa, 16 lipca 2014

"Willa wśród róż" - Debbie Macomber

Willa wśród róż - Debbie Macomber


Jestem jedna z tych osob ktorym zdarzaja sie momenty slabosci. Wtedy to siegam po baardzo lekkie powiesci ktore sa znane z tego ze nie wnosza niczego w moje zycie jedynie rozluznienie (to tez cos znaczy;p). 
Taka slaboscia tym razem okazala sie "Willa wśród róż" - Debbie Macomber.
Wiedzialam, ze to ksiazka na leniwy wieczor a stwierdzilam, ze wlasnie czegos takiego potrzebuje. Jako ze od dawna chcialam siegnac po cos co wyszlo spod piora Debbie, wlasnie nadarzyla sie ku temu odpowiednia okazja, wiec z niej skorzystalam:) 
Powiesc jest lekka, ale jednoczesnie troche nudnawa, jeszcze na poczatku zastanawialam sie czy z niej nie rezygnowac, ale skoro juz postanowilam cos przeczytac tej autorki to dobrnelam do konca. Byly nawet momenty kiedy ksiazka mnie potrafila soba zainteresowac i dobrnelam do konca :) Raczej juz dlugo nie siegne po nic tej autorki, bo powiesc mnie nie porwala tak jak bym chciala. Mozna przeczytac, ale raczej z braku czegos lepszego albo w wyniku chwili slabosci, tak jak ja to zrobilam:P
A jesli ktos jest fanem romansow i lekkich powiesci to jak najbardziej czytajcie :)

poniedziałek, 14 lipca 2014

"Emma i ja" - Elizabeth Flock


Emma i ja - Elizabeth Flock


"Emma i ja" juz od ladnych pare lat czekala na swoja kolej na mojej poleczce. Pozyczalam ja wszystkim wkolo, zachecajac do przeczytania i wszyscy mi ja oddawali zachwyceni po jej przeczytaniu. Raz nieopatrznie powiedzialam do siostry ze moze mi powiedziec o czym jest, bo i tak ja nie przeczytam (nie wiem, co wtedy we mnie wstapilo:/) i wiedza jaka mnie wtedy obdarzyla na temat tej ksiazki troche zepsula efekt jaki by byl gdybym o pewnej rzeczy nie wiedziala. Dlatego na poczatku czytalo mi sie troche dziwnie. Musialo minac kilkanascie stron zebym wciagnela sie w historie i docenila jej walory.
W pewnym momencie cos jakby kliknelo i wskoczylo na swoje miejsce i od tego czasu czytalo mi sie swietnie i z coraz wieksza niecierpliwoscia odkrywalam kolejne strony.
Teraz, kilka minut po jej ukonczeniu, czuje sie dziwnie. Troche tak jakby cos usiadlo mi na piersi a troche tak jakby ktos mi zabral cos cennego. Chyba za szybko ja przeczytalam, bo kiedy bylam juz za polowa to chcialam zeby nie skonczyla sie za szybko. Jednak wydarzenia ktore rozgrywaja sie na kartach tej ksiazki tak wciagaja czytelnika ze ani sie obejrzalam a juz byl koniec.
Jesli chodzi o to czy ksiazka mi sie podobala, to zdecydowanie mowie 'tak'. Ciesze sie ze ja przeczytalam i nie poddalam sie kiedy na poczatku ciezko mi sie bylo do niej przystosowac. Ksiazka jest warta przeczytania i chwili refleksji nad nia i nad trudnymi sprawami ktore porusza.
A porusza ich wiele.

piątek, 11 lipca 2014

"Chłopiec w pasiastej piżamie" - John Boyne

Chłopiec w pasiastej  piżamie - John Boyne

Opowiesc chlopca, ktory historie swoja, swojej rodziny i Szmula opowiada tak niewinnie i bezposrednio ze mimo tak trudnej tematyki, miejscami usmiechalam sie szeroko. Jego szczera przyjazn ze Szmulem i rezoltune spojrzenie na zycie i sprawy, ktore go otaczaly, sciskalo mnie za serce.
Kazdy powinien przeczytac. Ksiazka, ktora zapamietam do konca zycia.

czwartek, 10 lipca 2014

"Dziewczynka, ktora widziala zbyt wiele" - Malgorzata Warda

Dziewczynka, która widziała zbyt wiele - Małgorzata Warda

Kunszt niektorych pisarzy mnie zadziwia. Zwlaszcza tych, ktorzy o najzwyklejszych sprawach, tych ludzkich, ktore przydarzaja sie kazdego dnia na calym swiecie umieja napisac w taki sposob ze czlowiek nie moze sie naczytac. 

Tym razem moje wypowiedz bedzie wyjatkowo krotka.
Ksiazka wciagnela mnie w tym samym momencie w ktorym zaczelam czytac. 
Poruszajaca.
Chwytajaca za serce.
Wyciskajaca lzy z oczu.
Szokujaca.
Smutna.

Nie do zapomnienia.

środa, 9 lipca 2014

HOPELESS - Coleen Hoover



W ktorakolwiek strone nie popatrzylam, wszedzie ta okladka. Wszedzie ta ksiazka i  hymny pochwalne na jej czesc. Wkoncu nie wytrzymalam i sama zaczelam ja czytac. Zaczyna sie jak typowa lektura dla nastolatek. Dwie rozchichotane siedemnastolatki, najlepsze przyjaciolki i chlopcy wskakujacy do nich do pokoju prze okno. Troche mnie to rozczarowalo ale mysle sobie - musi byc w niej cos wiecej skoro ludzie przy niej placza... Czytalam wiec dalej i historia mnie wchlonela. 
Nie da sie napisac wiele o tej ksiazce zeby nie zdradzic czytelnikowi najwazniejszych szczegolow, ja zreszta nie lubie sie rozpisywac o tresci bo ta pozna kazdy kto siegie po ksiazke, skupie sie wiec jak zwykle na swoich wlasnych odczuciach.

Hopeless - Colleen Hoover

Kiedy juz pierwsze wrazenie ckliwosci i slodkosci minelo, ksiazka zaczela mi sie podobac a im glebiej zanurzamy sie w historie tym bardziej ukazuje ona swoja glebie i otwiera prze nami wszystkie tajemnice. Przyznam, ze byly chwile kiedy mialam dreszcze na ciele, ale nie plakalam:) Ja ogolnie rzadko placze przy ksiazce wiec to akurat nie mowi wiele. Licza sie dreszcze, a te jak juz wspomnialam sie pojawily:)
Nota wydawcy nie mowi wiele o czym jest ta ksiazka i to wlasnie mnie w niej intrygowalo najbardziej. Gdybym ja miala to okreslic, powiedzialabym ze 'Hopeless' to ksiazka o odkrywaniu i akceptacji siebie - o tym, ze placz nie oznacza slabosci a zycie moze byc piekne mimo wszystko.

„Nie będę życzyć sobie idealnego życia. Rzeczy, które przewracają cię w życiu są testami, zmuszają cię do wybrania pomiędzy poddaniem się i leżeniem na ziemi, a otarciem kurzu i powstaniem jeszcze wyżej niż stałeś zanim zostałeś przewrócony. Wybieram stanie wyżej.”

Moja ocena 7/10  

poniedziałek, 7 lipca 2014

'Rok w Poziomce' - Katarzyna Michalak




Rok w Poziomce - Katarzyna Michalak

'Rok w Poziomce' lezy juz na mojej polce dobre dwa lata. Dostalam ja od przyjaciolki jako prezent i jakos tak szkoda mi ja bylo odrazu przeczytac;) Ostatnio jednak poczulam chrapke na ta lekkosc z jaka pisze pani Michalak i postanowilam juz dluzej nie zwklekac z jej czytaniem.

                            Photo: It's lovely to have lunch here:)

Historia zaczyna sie marzeniem... Ktoz z nas nie pragnie wlasnego domu? Malej chatki czy wielkiej willi z basenem... Szukamy swojego miejsca na ziemi, ktore mozemy nazwac z czystym sumieniem domem. Takie marzenie ma tez Ewa, bohaterka powiesci, ktora zeby to marzenie zrealizowac nie zawacha sie o nie mocno zawalczyc. Ksiazka ujela mnie juz od samego poczatku. Ciepla, magiczna, zawierala w sobie wszystko to czego od niej oczekiwalam - bawila mnie, wzruszala, pobudzala moja wyobraznie i pozwolila uwierzyc ze marzenia moga sie zawsze spelnic, predzej czy pozniej, nie wazne w jakim wieku jestesmy, los mimo nieraz ciezkich chwil ktore na nas spadaja - wkoncu i do nas sie usmiecha:) Moglabym polecic ta ksiazke kazdemu - na jesienna chandre, zimowa depresje czy wiosenna odwilz:) Nadaje sie na plaze, do pociagu, samolotu, pod kocyk z goraca cherbatka w zimowe wieczory. 
Piekna, nastrojowa, zabawna i rozbrajajaca:) Taka jest 'Poziomka' :)

Niezmiernie jestem ciekawa 'Lata w Jagodce' i podejrzewam ze nie minie wiele czasu az po nia siegne:)

P.S. Moj narzeczony mowi teraz do mnie  - Poziomka, bo przez ostatni weekend ciagle mnie tylko widzial z ta ksiazka w reku:P

czwartek, 3 lipca 2014

Alex Kava - "Falszywy krok"

Fałszywy krok - Alex Kava

Dostalam jakiegos szalu na czytanie. Nie zebym normalnie go nie miala ale jak chyba kazdy, czasem czytam wolniej i jakos tak melancholijnie a czasem - jak wlasnie teraz, polykam kazda kolejna ksiazke jakby mi mial ktos je zaraz zabrac O_o
Trzymam sie planu i siegnelam po kolejna ksiazke wypozyczona z biblio. Tym razem byl to 'Falszywy krok' lubianej przeze mnie Alex Kava. Po kilku opiniach ktore przeczytalam mialam troche mieszane uczucia czy mi sie spodoba. Kiedy juz zaczelam ja czytac gratulowalam sobie ze nie zniechecilam sie nieprzychylnymi komentarzami i siegnelam po nia!
Po pierwsze jak to juz znam z wczesniejszych ksiazek Kavy, czyta sie swietnie ze wzgledu na krotkie rodzialy, plastyczny jezyk ktory sam nasuwa obrazy wyobrazni i swietnie skonstruowane postacie. 
Po drugie bardzo podoba mi sie sposob w jaki autorka po uwczesnym przedstawieniu kazdej postaci, laczy ich zaleznosc. Wedlug mnie swietnie sie to sprawdza.
Przez dluga przerwe zdarzylam juz troszku zapomniec jak lubie powiesci Alex i dochodze do wniosku ze musze czesciej siegac po ksiazki jej autorstwa.
Po trzecie akcja jest plynna, caly czas sie cos dzieje tak ze trudno oderwac sie choc na chwile od ksiazki.
Swietnie napisana, zakonczenie bardzo mi sie podobalo, chociaz spodziewalam sie czegos zupelnie innego.
Jesli chcecie spedzic dobre popoludnie i zarwac troche nocy, polecam przysiasc przy 'Falszywym kroku' -  jak dla mnie swietna!

środa, 2 lipca 2014

"Pietno stokrotek" - G.J. Moffat

Piętno stokrotek - G.J. Moffat

Ostatnio z przyjemnoscia wrocilam do tradycyjnych ksiazek. Nie obrazilam sie na mojego Kindelka, co to to nie! Ale zatesknilam za waga ksiazki w rece, zapachem kartek (tak, tak jestem z tych co wachaja ksiazki i wcale sie tego nie wstydze!) a biorac jeszcze pod uwage ze zapisalam sie do nowej biblioteki w okolicy mojej pracy to mialam swietna okazje zeby cos pozyczyc. Sprobowalam jeszcze czegos co nie jest do mnie podobne - czytalam ksiazki po kolei, systematycznie jedna po drugiej z tych co pozyczylam, nie mieszajac tych tradycyjnych z tymi na Kindelku. Tak wiec po 'Rudowlosej' przyszla kolej na 'Prawdziwe klamstwa' a pozniej 'Pietno stokrotek'.
Sam tytul jest juz nietypowy. Dwa zupelnie mozna powiedziec nie pasujace do siebie slowa. Pietno kojarzy mi sie z jakas skaza, czyms co nas przesladuje cale zycie na co jestesmy skazani, to znak, ktorego nie mozemy sie pozbyc. A stokrotki? To kwiat - delikatny i slodki. Kojarzy mi sie z niewinnoscia i dziecinstwem. Z wyliczanka - kocha, lubi, szanuje...
Jaki to wszystko ma zwiazek z tym co dzieje sie na kartach tej powiesci?
Zacznijmy od poczatku.
Jak to czesto z thrillerami bywa, akcja rusza z kopyta i juz na pierwszej stronie jestesmy swiadkami brutalnosci ludzkiej. Wszystko dzieje sie w Glasgow. Zamordowana zostaje kobieta, dziecko uprowadzone. W jakim celu? Dlaczego? Co moze byc tak wazne zeby poswiecac temu ludzkie zycie?
Na poczatku jezyk powiesci wydawal mi sie byc dosc 'twardy', nie czytalo mi sie szybko i miekko, musialam mocno sie skupic na tym co czytalam zeby nie pogubic sie w wydarzeniach i osobach. Mialam wrazenie ze uczucia sa tutaj stonowane, nie uderzaly we mnie, nie czulam ich poprostu o nich czytalam. Nagle, ni stad ni z owad akcja wciagnela mnie do srodka. Oczy biegly po slowach, serce przyspieszalo im bardziej emocje rosly, a rosly :)

Ogolnie rzecz biorac jestem milo zaskoczona ta ksiazka bo szczerze mowiac nie spodziewalam sie wiele a dostalam spora dawke emocji. Bylo dobrze :)
Dodam jeszcze ze juz dawno zadnej ksiazki nie przeczytalam tak szybko !

wtorek, 1 lipca 2014

'Prawdziwe klamstwa' - Nora Roberts


Prawdziwe kłamstwa - Nora Roberts




tytuł oryginału: Genuine Lies
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 5 maja 2009
ISBN: 9788376481173
liczba stron: 592
tłumaczenie: Lidia Simbierowicz



Nora Roberts.  Czytalam i slyszalam o tej autorce juz wiele roznych rzeczy. Przewaznie dobrych. Juz dawno mialam zamiar przeczytac cos jej autorstwa zeby sie przekonac ktore z nich sa prawda, z ktorymi z nich sie zgodze. Jedno podejscie do innej jej ksiazki mialam jakis czas temu. Ksiazke zaczelam, trochu przeczytalam i odlozylam bo wydawala mi sie nudna i infantylna. Po jakims czasie jednak stwierdzilam ze dobrze by bylo sprobowac jakiejs innej jej powiesci. Nie namyslalam sie wiec dlugo kiedy na polce w bibliotece zobaczylam "Prawdziwe klamstwa".

Tym razem jestem zadowolona z lektury. Czytalo sie dobrze, szybko, historia wciagnela na tyle ze chetnie sie do niej wracalo a bohaterzy dali sie polubic i zainteresowac soba.  

Swietna kreacja Ewy - aktorki ktora nazywana boginia przetrwala dlugie lata slawy. Wszystkie te tajemnice, mnogosc postaci, klamstwa i prawdy ukryte gleboko w ludzkich duszach. Siec zdarzen i drobnych detali ktore powoli sie rozplatuja by odkryc najwieksza prawde. 

Ciekawa, intrygujaca, warta tego by spedzic z nia kilka wieczorow. 

środa, 25 czerwca 2014

"Rudowlosa" i bez-wlosy kot :)


Rudowłosa - Jaye Wells


Pewnego dnia (patrz dwa posty nizej) wybralam sie do biblioteki gdzie pozyczylam 4 rozne ksiazki. Rozne, mam na mysli rozne tematycznie. Od jakiegos czasu chodzilo za mna poczucie ze mam ochote przeczytac cos fantasy, zeby posmakowac calkowicie innego, nierealnego swiata bogatego w nierzeczywistosc:) Dlatego bez zastanowienia siegnelam po 'Rudowlosa', ktora grzecznie stala na polce, pachnac nowoscia, nieczytana jeszcze przez nikogo wolala - 'Wez mnie - obdarz mnie dusza pierwszego czytelnika':P Jak tu wiec odmowic? Zaczelam czytac natychmiast, glodna zapachu kartek, dotyku gladkich stron i ciezaru papieru. Usmiechalam sie pod nosem juz od pierwszych slow od ktorych tak naprawde zaczal sie caly pomysl autorki na ksiazke - jak mozna sie dowiedziec z wywiadu z nia. Miejscami ksiazka bawila, niektore sformulowania tak potoczne ze smiesznie bylo je czytac w ksiazce, tym bardziej zaraz obok scen zabijania ktorych tez w niej nie brakuje. Mozna tu znalezc chyba wszystko czego czytelnik moze szukac - tajemnica, magia, krew, zabojstwa, konszachty, milosc, przyjazn. Przyznam tez ze nie ma w niej miejsca na nude, bo caly czas sie cos dzieje. 

Ale jakie tak naprawde sa moje odczucia wobec tej ksiazki?? Juz w trakcie czytania staralam sie okreslic jednoznacznie  - podoba sie czy sie nie podoba? Po pierwsze musze zaznaczyc ze nie czesto siegam po tego typu literature. Biorac to pod uwage moze nie bylam wystarczajaco wyluzowana zeby odebrac ta ksiazke wlasciwie?? Albo zbyt nasiaklam literatura wspolczesna, obyczajowa, kryminalami i thrillerami zeby docenic wampiry i inne tego typu stwory?? Byly miejsca ktore bardzo mi sie podobaly, byly miejsca gdzie myslalam sobie - chyba odloze. Ale nie zrobilam tego mimo wszystko ciekawa  co znajde na kolejnej stronie. To duzy plus:) 

Glowna bohaterka na poczatku troche mnie draznila swoja zimna postawa (rozumialam jednak ze zabojczyni nie moze byc slodka jak cukierek:P) ale pozniej naszczescie okazala ze ma serce i to bylo bardzo fajne posuniecie literackie ktore sprawilo ze zaczelam palac do Sabiny sumpatia. Postac maga Adama podobala mi sie za to od poczatku :)

Nie moge odmowic rowniez autorce wielkiej wyobrazni. Podobalo mi sie bardzo nawiazanie do mitologi i roznorodnosc magicznych stworzen wystepujacych w ksiazce. Mysle ze moge ja polecic jako dobra zabawe - a tym ktorzy lubia taka literature na pewno przypadnie ona do gustu (a moze sie myle bo beda bardziej wybredni ode mnie?). W kazdym razie jesli o mnie chodzi to nie jestem do konca przekonana czy siegne po kolejna czesc o przygodach Sabiny mimo ze troszke jestem ciekawa co ona nawyprawia w nastepnych tomach, wiec moze jesli sie nadarzy okazja to pozycze tom 2:)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

"Prawdziwe kolory" - Kirstin Hannah

Prawdziwe kolory - Kristin Hannah

Bywa, ze musimy obdarzyc pewne ksiazki zaufaniem. Pozwolic im dac sie zaczarowac mimo dosc nudnego poczatku. Tak wlasnie bylo z ta ksiazka. Dzieki pewnej zyczliwej osobce mialam mozliwosc siegnac po kolejna ksiazke Kristin Hannah za ktora zabralam sie praktycznie natychmiast – pelna zapalu I wielkich oczekiwan. Poczatek wydal mi sie dosc banalny, ranczo, kowboje – czy to nie pachnie ckliwym romansem? Dalam jednak ksiazce szanse zeby jej historia oplotla mnie I dala sie polubic. Udalo sie. Z czasem coraz bardziej wciagnelam sie w historie trzech siostr I pokochalam Vivi Ann jak swoja wlasna siostre. Cieszylam sie razem z nia kiedy oszalala z namietnosci oraz bylo mi przykro kiedy cierpiala. Byla najbardziej wyrazista postacia w ksiazce. Momentami ksiazka wciagala niesamowicie i ciekawila, czasem mialam momenty ze wydawala mi sie byc taka sobie. 
Jednak w ostatecznym rozrachunku, kiedy ja skonczylam czulam ze przeczytalam cos fajnego, pelnego milosci - siostrzanej, rodzicielskiej, malzenskiej, romantycznej i szalonej. Chociaz mozna bylo sie domyslic zakonczenia to milo bylo przeczytac ta ksiazke, mozna spedzic z nia przyjemnie weekend albo wieczor po ciezkim dniu:) Uwielbiam jezyk Kristin Hannah i cieplo z jakim pisze swoje powiesci i mimo ze moim numerem jeden nadal pozostanie 'Na domowym froncie' to 'Prawdziwe kolory' plasuja sie zaraz za nia :)
Polecam milosnikom powiesci ktore poruszaja serca :)

środa, 18 czerwca 2014

Magia Bibliotek

Tak jak juz kiedys pisalam, nie umiem oprzec sie zadnej bibliotece. Jesli tylko widze jakas w poblizu, wprost nie ma takiej sily ktora powstrzymalaby mnie zeby do niej nie zajrzec. Kazda ma w sobie magie, a ja uwielbiam sie w ta magie zanurzyc. Niestety, juz dawno nie udalo mi sie wybrac do zadnej, dlatego kiedy tylko poczulam wewnetrzna potrzebe, jeszcze bedac w pracy z ciekawosci zaczelam szukac biblioteki ktora bylaby gdzies w okolicy. Znalazlam :) Co najwazniejsze, maja polskie ksiazki :) Chcialam tam biec czym predzej ale jakos tak sie skladalo ze codziennie zostawalam w pracy po godzinach i moja wizyta musiala sie ciagle przekladac. Kiedy wkoncu udalo mi sie tam znalezc, akurat ich system przechodzil renowacje i nie bylo mozliwosci zeby sie zarejestrowac (czy ja nie mam szczegolnego pecha??) Wiec obeszlam sie smakiem, tylko przegladajac poleczke z ksiazkami (nie byla jakas imponujaca ale wazne ze blisko miejsca pracy:)) Wczoraj moje kroki wkoncu odnalazly do niej droge:) 

Popoludnie bylo sloneczne, ja zadowolona spacerkiem ruszylam po ulicach...



Wkoncu dotarlam do upragnionego celu :)




Biblioteka jest przytulna a stojace wszedzie stoliczki i krzesla zachecaja zeby usiasc i poczytac albo przynajmniej przejrzec ksiazki, ktorych jest wszedzie mnustwo (jak to zazwyczaj w bibliotekach;)) Ja oczywiscie nie omieszkalam tego zrobic!

Rejestracja nie trwala dlugo. Kiedy juz dostalam karte biblioteczna, wybralam sie do znanej mi juz z wczesniejszej wizyty polki z polskimi ksiazkami i wybralam taki oto maly stosik...

Jak mozna zauwazyc, praktycznie kazda ksiazka to inna para kaloszy :) Lubie mieszac rodzaje, nie przyklejac sie do jednego na dluzej a tym razem zdecydowanie mialam ochote na taka mieszanke wybuchowa:) Po drodze do domu od razu zaczelam czytac 'Rudowlosa' :) Bardzo jestem ciekawa swojej wlasnej reakcji gdyz juz dawno nie czytalam nic w tym stylu.
Wyprawe do tej biblioteki uznaje za bardzo udana :) Najlepsze jest to, ze bedac w posiadaniu karty z tej biblioteki moge tez pozyczac ksiazki z kilku innych w okolicznych dzielnicach:D Oczywiscie nie omieszkam ich odwiedzic a jak narazie ciesze sie tym nowym odkryciem :)


wtorek, 17 czerwca 2014

"Gwiazd naszych wina" - John Green

Gwiazd naszych wina - John Green

Juz od dawna planowalam siegnac po jedna z powiesci Johna Greena na ktorego czesc przeczytalam wiele hymnow pochwalnych:) Za kazdym razem jednak wkoncu wybieralam cos innego, jest tyle jest ksiazek ktore chcialoby sie przeczytac, niestety nie polkne ich wszystkich naraz dlatego musze wybierac:) Przyszedl jednak dzien kiedy stwierdzilam, ze to jest wlasnie TEN moment na TA ksiazke i koniec kropka. Czy to byl dobry wybor? Powiem jedno, bardzo sie ciesze ze wkoncu sie zabralam do jej czytania...

Dlaczego akurat ta ksiazka sposrod kilku dziel autora? Tytul. Jest poprostu piekny. PIEKNY. To wszystko. Nie mniej piekne okazalo sie wnetrze ksiazki, jej tresc, te wszystkie prawdy o zyciu zawarte czasem w kilku prostych slowach. Milosc, ktora az bolala, bezsilnosc wobec cierpienia ludzi ktorych kochamy. Powiesc wyciska lzy z oczu. Nie trzeba sie o niej rozpisywac, ja trzeba poprostu przeczytac. A ja juz nie bede nastepnym razem czekac tak dlugo zeby przeczytac kolejna pozycje autora.

środa, 4 czerwca 2014

'Dzieci wolnosci' - Paullina Simons

Dzieci wolności - Paullina Simons

Uwielbiam cieszyc sie lektura, rozkoszowac sie poczuciem ze ksiazka daje mi taka przyjemnosc ze najchetniej bym sie od niej nie odrywala, spedzila nad nia caly dzien z kubkiem goracej kawy ktora utrzymuje cieplo przez caly czas:) 
Niestety, tak jak pewnie kazdy z nas nie moge sobie czesto (praktycznie nigdy) na to pozwolic ze wzgledu na niezliczona ilosc codziennych obowiazkow. Lektura jest dla mnie niesamowitym sposobem na spedzanie wolnego, cennego czasu. Jak zwykle kiedy trafiam na swietna lekture, staram sie czytac kiedy tylko sie da, korzystajac z kazdej nawet krotkiej chwili by pozywic swoja spragniona dusze choc kilkoma slowami, ktore wchlaniam, pozeram! zglodzona:)

Biorac pod uwage fakt ze trylogia 'Jezdzca miedzianego' stworzona przez pania Simons jest dla mnie arcydzielem, ktore poprostu kocham, nie moglam zwlekac z zapoznaniem sie z 'Dziecmi wolnosci', czyli odslona losow rodzicow Aleksanda.
Nie jest to ten sam rozmach co wspomniana wyzej trylogia autorki. Nie bolalo mnie serce podczas czytania (pomijajac momenty kiedy uswiadamialam sobie ze czytam przeciez o ojcu i matce Aleksandra), mimo to sposob w jaki pisze pani Paullina przemawia do mnie w taki sposob ze jej slowa poruszaja moje serce. Czuje glod kiedy musze odsunac ksiazke na bok kiedy jedyne co chcialabym robic to czytac. Mimo niektorych nudnych dla mnie dialogow (choc madrych), opowiedziana historia byla wciagajaca i bardzo ciekawa mimo ze bylam jedna sprawa rozczarowana. Zbyt szybko sie skonczyla! Chcialabym sie dowiedziec co bylo dalej i dalej i dalej i najlepiej jeszcze dalej po 'Ogrodzie letnim' :) Ehh nie umiem sie rozstac z tym swiatem wykreowanym przez Paulline Simons, za kilka lat na pewno wroce do calej trylogi!

Jest to pozycja must! dla fanow trylogi o Tatianie i Aleksandrze.

poniedziałek, 2 czerwca 2014

"Ciernista róża" - Charlotte Link

Ciernista róża - Charlotte Link

tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
tytuł oryginału: Die Rosenzüchterin
wydawnictwo: Sonia Draga
data wydania: 21 maja 2014
ISBN: 9788375089943
liczba stron: 600

Z najwieksza przyjemnoscia zabralam sie za czytanie najnowszej powiesci uwielbianej przeze mnie Charlotte Link. Bylam pelna oczekiwan, nie moglam sie doczekac zeby sie przekonac jakie wrazenia na mnie czekaja podczas czytania. Z jednej strony lubie zaczynac nowa ksiazke bo nigdy nie wiem jak sie potoczy sytuacja czy wciagnie mnie niczym wzburzone fale pod powierzchnie rozszalalej toni czy pociagnie mnie za soba spokojny odplyw, troche nudny, zazwyczaj przewidywalny ale bezpieczny.

Poczatek jakos specjalnie mna nie wstrzasnal, wrecz troche bylam rozdrazniona (nie chcialam czytac o dwoch staruszkach i jakiejs roztrzesionej dziewczynie ktora nie potrafi sie wziasc do zycia). Teraz widze ze wlasciwie to znak ze ksiazka juz od pierwszego zdania panowala nad moimi emocjami - wywolujac ich wachlarz jak jej sie podobalo. To juz jest sukces, prawda?

Potem juz plynelam z pradem i pozwolilam sie mu prowadzic i rzucac mna na wszystkie strony. Pozeralam kolejne strony. Kiedy juz do niej zasiadlam konkretnie (sobota, kiedy zazwyczaj mam troszku wiecej czasu dla siebie) to juz nie moglam sie oderwac! Mimo ze historia przez wiekszosc stron snuje sie dosc spokojnie, to buduje napiecie i czlowiek jak najszybciej chce sie dowiedziec jak najwiecej bo w miare czytania ciekawosc niesamowicie rosnie.

Charlotte Link mnie nie zawiodla! Juz planuje przeczytac jej kolejna ksiazke w najblizszej przyszlosci:)

wtorek, 20 maja 2014

'Patrz jak Jane ucieka' - Joy Fielding

Patrz jak Jane ucieka - Joy Fielding

Juz dawno nie potrzebowalam tyle czasu zeby wybrac kolejna ksiazke do czytania. Nie wiedzialam na co mam wlasciwie ochote - Thriller czy powiesc obyczajowa, dreszczyk strachu, czy rozbawienie? Zazwyczaj w takich chwilach zdarzalo mi sie siegac po Emily Giffin ale niestety jak dotad przeczytalam wszystkie jej dostepne na polskim rynku ksiazki, wiec tym razem nie mogla mnie poratowac. Postanowilam wiec siegnac po ksiazke innej cenionej przeze mnie autorki, czyli Joy Fielding.

Poczatek intrygujacy, jakby wyrwany ze srodka powiesci. Zagubiona kobieta ktora zeby bylo ciekawiej wogole nie pamieta kim jest. Wspolczulam jej, chcialam zeby sobie wszystko przypomniala, rozumialam jej rozdraznienie i niepokoj. W miare jak stronice powiesci umykaly, robilam sie coraz bardziej niespokojna i mialam w glowie metlik razem z Jane. To co sie zaczelo dziac w jej zyciu po tym jak utracila pamiec a pozniej jak sie okazalo jeszcze na dlugo przed tym zdarzeniem, bylo tak straszne ze az nie do pomyslenia. Sama juz nie wiedzialam co jest prawda a co klamstwem. Autorka swietnie opisala chaos w glowie glownej bohaterki, wysilek jaki musiala podjac zeby logicznie poskladac wszystko co sie z nia dzieje w calosc. Swietnie skonstruowana powiesc. Mimo to ciesze sie ze ja skonczylam bo juz nie moglam sie doczekac kiedy to szalenstwo sie skonczy, kiedy wkoncu Jane bedzie mogla psychicznie odpoczac a ja razem z nia bo tak mocno przezywalam to co sie z nia dzieje.

Czuje sie teraz chyba potrzebuje czegos lzejszego, zeby troszku odpoczac:) 

wtorek, 13 maja 2014

'Wyśnione szczęście' - Kristin Hannah

Wyśnione szczęście - Kristin Hannah


Z Kristin Hannah po raz pierwszy zetknelam sie przy lekturze ' Na domowym froncie', ktora ta ksiazka zachwycila mnie do tego stopnia, ze bez wachania siegnelam po kolejne pozycje autorki.  Jako ze kocham Boze Narodzenie i jak dla mnie mogloby byc one przynajmniej 2 razy do roku (oczywiscie w towarzystwie sniegu;P), z ciekawoscia siegnelam po 'Wysnione szczescie'. Musze przyznac ze ksiazka jest pelna magi, ciepla, zachecajaca do marzen i przenoszaca nas w kraine wyobrazni. Nie jest jednak ksiazka od ktorej ciezko byloby sie oderwac, do ktorej natychmiast chce sie wrocic. Po kilkudziesieciu stronach, kiedy zaczelam czytac, utknelam nagle i w miedzyczasie przeczytalam inna ksiazka zanim zabralam sie do tej spowrotem. Nic mi nie umknelo, zaczelam od miejsca gdzie skonczylam i przeplynelam bez wiekszych emocji przez pozostale stronice. Czytajac zatesknilam za swietami i sniegiem skrzypiacym pod butami, wiec moze lepiej siegnac po nia w zimie, w momencie przedswiatecznych przygotowan lub w same swieta. Pozwoli sie rozluznic, to pewne, jednak jesli chodzi o mocniejsze przezycia, mi ona ich nie zapewnila.. Ale to nie zawsze przeciez o to chodzi :) Sprobujcie sami :) 

sobota, 10 maja 2014

'Dopóki cię nie zdobędę' - Samantha Hayes

Dopóki cię nie zdobędę - Samantha Hayes

tłumaczenie: Magdalena Moltzan-Małkowska
tytuł oryginału: Until You're Mine
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 16 lipca 2013
liczba stron: 456
język: polski

Kiedy pierwszy raz natrafilam na ta ksiazke, po zerknieciu na okladke moja pierwsza mysla bylo, ze to kolejny erotyk. Znowu przygody spragnionej seksu, znudzonej dziewczyny. Potem jednak zaczelam czytac opinie czytelnikow i widze slowko - thriller. To mnie zaintrygowalo i stwierdzilam, ze musze ja przeczytac. Takim oto sposobem, kiedy skonczylam kolejna ksiazke i moj wzrok padl na ten tytul na Kindelku, bez wiekszego namyslu zaczelam czytac. 
Poczatek wydawal sie wskazywac na powiesc obyczajowa, co mi absolutnie nie przeszkadzalo. Pozniej akcja zaczela sie rozkrecac a ja bylam zachwycona. Uwielbiam takie uczucie. Czytam i nie moge sie naczytac bo tak mi sie podoba. Powiesc obyczajowa z elementami thrillera, to cos co lubie najbardziej:)
Ksiazka jest super napisana. Do samego konca bylam tak zbalamucona przez autorke ze wydawalo mi sie ze wiem a nie wiedzialam kto co i jak:P Przy niektorych opisach ledwo udalo mi sie przelknac sline, ale byly one niezbedne. 
Nie bede sie rozpisywac, przeczytajcie, stawcie czolo szalenstwu i sami sie przekonajcie jak na to zareagujecie.
Ja bardzo polecam!


czwartek, 8 maja 2014

'W obronie syna' - William Landay

W obronie syna - William Landay

tłumaczenie: Daniel Zych
tytuł oryginału: Defending Jacob
wydawnictwo: Amber
data wydania: 16 października 2012
ISBN: 978-83-241-4428-0
liczba stron: 464
język: polski

Tak sie zlozylo ze moja przygoda z 'W obronie syna' zaczela sie zaraz przed pewnym okresem zawirowan w moim zyciu i troche mi zajelo zanim ja przeczytalam. Bylo jednak warto. Wiadomo, kiedy nie mamy czasu na czytanie, takie konkretne, kiedy przysiadamy do ksiazki i wiemy ze mamy czasu tyle ile chcemy, to ciezko sie wkrecic w opowiadana historie i sie do niej 'przywiazac'. Mimo to chcialo mi sie do niej wracac choc na chwilke, kiedy moglam skrasc pare minut na czytanie. Wczoraj wkoncu zdarzyl sie dzien kiedy moglam poswiecic na to troche wiecej czasu i jak juz sie zawzielam to skonczylam bo nie moglam odlozyc tak mnie fascynowala.

Historia dosc niezwykla, pomysl swietny, zakonczenie zwala z nog. Ksiazka bardzo dobra i przemyslalna. Nie ma w niej ani jednego zbednego slowa, niepotrzebnego, nudnego belkotu. Pozostaje mi polecic :)

wtorek, 8 kwietnia 2014

"Lato w Zatoce Aniolow" - Barbara Freethy

Lato w Zatoce Aniołów - Barbara Freethy
tytuł oryginału: Suddenly One Summer
seria/cykl wydawniczy: Zatoka Aniołów tom 1
wydawnictwo: Bis
data wydania: 23 lipca 2012
ISBN: 9788375512601
liczba stron: 320

'Lato w Zatoce Aniolow' juz od bardzo dawna znajduje sie na mojej liscie ksiazek do przeczytania. Odkad zobaczylam ta piekna okladke (mam wielka slabosc do ladnych okladek, najczesciej wlasnie siegam po ksiazki ktore przyciagaja wzrok. Wiem, ze nie jest to zbyt sprawiedliwe, ale tak juz mam:P).
Pewnie jeszcze dlugo nie zabralabym sie do jej czytania, bo przeciez tyle pozycji jest do przeczytania i niektore ksiazki gina w tym gaszczu (trudno wszystkie spamietac, gdyby moja przyjaciolka nie przywiozla jej ze soba z Polski:)) Nadszedl dzien, kiedy mialam ochote na cos lekkiego i bez namyslu siegnelam wlasnie po nia:)

Jak to zwykle ostatnio bywa (nie bede w tej chwili skromna:P), moja intuicja mnie nie zawiodla:) Ksiazka okazala sie byc taka jak sie spodziewalam. A nawet troszku lepsza:) Nastawilam sie na spokojna, moze miejscami troche nudna ale przyjemnie sie czytajaca powiesc. Mile sie zaskoczylam, kiedy czytajac czulam morska bryze na twarzy, dreszcze na wiesc o legendzie o Aniolach i wyobrazalam sobie ze tez mieszkam w takim przecudnym miasteczku jak Zatoka. Powiesc ma swoj urok a nawet znajdziemy w niej akcje i tajemnice:) Kiedy zaczynalam pierwszy tom o Zatoce Aniolow, nie bylam pewna czy bede chciala zapoznac sie z kolejnymi tomami. Teraz jednak wiem ze kiedy znowu najdzie mnie ochota na powrot w magiczne strony, chetnie siegne do opowiesci o juz zaprzyjaznionej ze mna Zatoce Aniolow i sekretach jej mieszkancow:)

sobota, 5 kwietnia 2014

'Na domowym froncie' - Kristin Hannah

Na domowym froncie - Kristin Hannah

Czy wielu z Was komponuje listy ksiazek, ktore chcialoby przeczytac w ciagu np. miesiaca? Czy z gory wiecie jaka bedzie nastepna  ksiazka ktora przeczytacie? Czy macie jakis schemat ktorym sie poslugujecie i wedlug ktorego siegacie po kolejne pozycje? Ja takiego nie mam, a nawet kiedy zrobie taka liste (raz mi sie zdarzylo), nie umialam wzgledem niej postepowac. Wybieram ksiazki 'na czuja', intuicyjnie. Sprawdzony sposob, ktory dla mnie jest idealny:) Jak wiecie ostatnio zaczytywalam sie w kryminalach i mimo ze powiesci Camilli Lackberg sa miodem na moja dusze, to stwierdzilam, ze po 3 czesciach przeczytanych jedna po drugiej pora dac szanse innemu gatunkowi. Czulam, ze ma ochote na powiesc obyczajowa, cos lekkiego. 

Wracajac pociagiem z pracy do domu, zdeterminowana zaczac cos nowego (nie umiem nie czytac podrozujac) i przegladajac ksiazki na Kindlu natrafilam na 'Na domowym froncie' - przyciagnela mnie do siebie i z miejsca zaczelam czytac. Juz od pierwszych kilku zdan wiedzialam, ze trafilam w dziesiatke. Mimo ze nie moge powiedziec o ksiazce ze jest lekka, idealnie trafila w moj nastroj a z nim nie staram sie polemizowac:P Chyba ze chodzi o poprawienie go;)

Jolene i Michael. Ludzie ktorzy wierzyli, ze beda sie kochac az po grob. Zawarli zwiazek malzenski, spedzili ze soba wiele pieknych lat, splodzili dwoje dzieci i nagle w pewnym momencie ich zycia cos zaczelo sie zmieniac. Jak to sie wszystko potoczylo? Jesli dodac do tego jeszcze fakt, ze Jolene jako zolnierz Gwardi Narodowej musi nagle wyjechac do Iraku, rodzina zaczyna przezywac naprawde ciezkie chwile z ktorych nie wiadomo czy wyjdzie calo.

Ksiazka mnie zachwycila, momentami wielka gula rosla mi w gardle a serce jakby sie rozplywalo mi w piersi. Pieknie napisana, ze stron wylewaja sie silne uczucia i pelno w nich milosci oraz walki o nia. Slowa przepelnione sa bolem, cierpieniem i miloscia w kilku jej wymiarach. Nie moge sie zdecydowac czy lubie czy nie lubie kiedy czytanie sprawia ze odczuwam bol i wszelkie uczucia razem z bohaterami. Kiedy nie umiem sie rozstac z ksiazkowa rzeczywistoscia i kiedy juz ja koncze czuje tesknote i jednoczesnie jestem wyczerpana po tej gonitwie uczuc. Zdecydowanie jest to jednak dowod na to jak bardzo ta ksiazka mi sie podobala!

Polecam goraco, dla mnie to bylo piekne przezycie.

środa, 2 kwietnia 2014

'Kaznodzieja' Camilla Lackberg

Kaznodzieja - Camilla Läckberg

Tak sie zaczytalam w 'Kaznodzieje' ze mozecie sobie tylko wyobrazic w jakim bylam szoku kiedy nagle okazalo sie ze skonczylam! Ledwo co umiescilam na blogu swiezy wpis o 'Ksiezniczce z lodu' a tutaj juz trzeba pisac opinie o kolejnym tomie tej niedawno odkrytej przeze mnie seri kryminalow:)

Z radoscia oznajmiam ze Camilla trzyma poziom i nawet mam wrazenie ze kazda kolejna ksiazka okazuje sie byc ciut lepsza niz poprzednia:) Nastepna w kolejce jest czwarta czesc, ale zamierzam ja sobie zostawic na pozniej, zeby nie pochlanac wszystkiego za szybko :D

Uwielbiam to uczucie kiedy ksiazka wprawia mnie w nastroj oczekiwania, zaciekawienia, glodu ktory trzeba jak najszybciej zaspokoic czytaniem. Kiedy mysle o ksiazce praktycznie caly czas, bo chcialabym wrocic do niej jak najszybciej i na jak najdluzej. Kiedy czuje sie w ten sposob, znaczy ze ksiazka jest swietna :) 
Coraz bardziej zaprzyjazniam sie z bohaterami, Erika i Patrick sa jak dobrzy znajomi, a ich dzidzius mocno przeze mnie wyczekiwany:) Urok miasteczka gdzie toczy sie akcja nic nie traci pomimo grozy strasznych wydarzen a sposob w jaki wszystko nagle uklada sie w jedna calosc, praktycznie nie do odgadniecia, zachwyca. Camilla nieraz wodzi nas za nos i kiedy wydaje sie nam ze juz wiemy kto, jak i gdzie, nagle gra nam na nosie i cale nasze glowkowanie okazuje sie niewypalem.

Ksiazke skonczylam czytac jeszcze w pracy (cicho sza), a jako niepoprawny mol ksiazkowy nie moglam wracac do domu nie trzymajac nosa w Kindlu, wiec wybralam odrazu cos nastepnego, tym razem juz nie kryminal, dla odmiany:) 
Juz jednak tesknie za dalszymi losami i kryminalnymi zagadkami Fjallbaci. Podejrzewam ze wroce do niej najszybciej jak sie da:)


wtorek, 1 kwietnia 2014

'Ksiezniczka z lodu' - czyli pierwszy tom sagi ktory poruszyl lawine

Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

Juz jakis czas temu siegnelam po raz pierwszy po 'Ksiezniczke z lodu'. Bylam nakarmiona opiniami wychwalajacymi ja pod niebiosa ale tez kilkoma takimi, ktore opiewaly ze jest nudna i co niektorzy nie moga jej doczytac. Zabralam sie za nia z negatywnym nastawieniem, niestety. Tak juz jakos mam ze jak ktos sie strasznie zachwyca jakas ksiazka i ja mi podsuwa to ja na przekor spodziewam sie ze mi sie nie spodoba i chyba tym samym podswiadomie juz zle ja oceniam...Ostatnio staram sie tego oduczyc i podchodzic do kazdej ksiazki neutralnie, bo przeciez chodzi o to ze to mi sie ma podobac albo nie podobac. A inaczej nie moge sie o tym przekonac jak tylko czytajac ja:) Tak wiec po fenomenalnym sukcesie 'Kamieniarza', stwierdzilam ze nie ma innej opcji jak od poczatku zaczac czytac serie o Fjällbacka.

Z rozkosza zabralam sie za 'Ksiezniczke', gdzie przez pierwsza polowe pamietalam jeszcze mgliscie wydarzenia ale juz inaczej do niej podchodzilam, z wielka ciekawoscia poznawalam znanych juz mi bohaterow od podszewki:) 

Ksiazka jest polaczeniem kryminalu z powiescia obyczajowa co mi bardzo przypadlo do gustu, uwielbiam takie ksiazki! Jesli jeszcze dodac do tego wspaniala umiejetnosc kreowania postaci, jezyk ktory wprost sprawia ze plynie sie przez strony to mamy cos co mozna czytac z nieklamana przyjemnoscia! Teraz juz pomalu koncze 'Kaznodzieje' i jestem tak samo zachwycona:) Wczoraj zasiadlam przy nocnej lampce, w wygodnej pizamce i z Kindelkiem na kolanach nie moglam oderwac sie od czytania:) Uwielbiam, kiedy ksiazka ktora czytam budzi we mnie glod, ktory moge zaspokoic jedynie oddajac sie czytaniu bez reszty:) 

Mam nadzieje ze bede powtarzac to przy kazdym tomie tej seri - Bierzcie i czytajcie ! :D

piątek, 21 marca 2014

"Kamieniarz" - Camilla Lackberg

Kamieniarz - Camilla Läckberg

Nie spodziewalam sie takiego obrotu sprawy. Ale to co sie wydarzylo mozna uznac za znak, ze czasem warto ofiarowac druga szanse, nie skreslac raz na zawsze…

Jakis czas temu zabralam sie do czytania ‘Ksiezniczki z lodu’. Odlozylam, cos mi w niej nie podeszlo, teraz nawet nie umiem sobie przypomniec co to bylo. W bibliotece natknelam sie na trzecia czesc tej serii I stwierdzilam, ze dam autorce jeszcze jedna szanse I przeczytam ja. Dziekuje sama sobie ze to zrobilam, bo teraz, kiedy juz ja przeczytalam nie moge sie doczekac jak zabiore sie do pozostalych czesci tej serii, a nawet zaskocze Was jeszcze bardziej. Postanowilam jeszcze raz zabrac sie do ‘Ksiezniczki z lodu’ zeby jako poukladana dziewczyna przeczytac je tak jak powinnam, czyli po kolei :)

Jak zwykle krotko I zwiezle o ksiazce:)


‘Kamieniarz’ juz od pierwszych stron przyklul moja uwage. Nie musialam ‘przyzwyczajac sie’ do bohaterow, czulam sie jakbym z butami weszla do ksiazkowej rzeczywistosci I sledzila wszystkie wydarzenia myself :) Wszystkie postacie ktore sie pojawily byly dla mnie tak wspaniale wykreowane ze czulam sie jakbym znala je osobiscie. Kazda strone czytalam z wypiekami na twarzy, nie chcialo mi sie od niej odrywac a kiedy nie moglam czytac to moje mysli bladzily ku niej. Bardzo podobala mi sie ta ksiazka I z najwieksza przyjemnoscia zabiore sie do czytania pozostalych czesci tej serii! Jesli jeszcze ktos nie czytal nic autorstwa Camilli Lackberg, najwyzszy czas naprawic ten blad :) Ja zdecydowanie polecam!

wtorek, 18 marca 2014

"Ballada Lili K" - Blandine Le Callet

Ballada Lili K - Blandine Le Callet

Cicho zamykam ksiazke i delikatnie odkladam na bok. Wkolo pelno roznych odglosow, szum wlaczonego laptopa, jakies rozmowy za oknem i buczaca lodowka. Mam jednak wrazenie ze we mnie nastala przejmujaca cisza. I ciezkie serce.

Niewiarygodne. Juz nie raz zastanawialam sie jak to jest ze slowa zapisane na papierze potrafia miec nad nami taka moc, ze serce zwalnia albo przyspiesza, cisza dzwieczy w uszach, szept zamienia sie w krzyk i caly swiat nagle sie zatrzymuje. Niewiarygodne.

Nie tego spodziewalam sie po tej ksiazce. Zwyczajna okladka a na niej zwyczajna dziewczyna. Tytul ciekawy - "Ballada Lili K". Uwielbiam ballady, pomyslalam i bez zastanowienia chwycilam ja z polki w bibliotece. Niezbyt nawet zainteresowalam sie opisem z tylu ksiazki, przeczytalam tylko pobieznie, nie skupiajac sie na nim. Mialam przeswiadczenie ze to pewnie cos lekkiego... Skad mi sie to wzielo??

Juz od pierwszych slow powietrze wokol mnie zgestnialo. Slowa jakby plynely gestym potokiem i zabieraly mnie ze soba. Nie tego sie spodziewalam. Bylam zachwycona.

Lila. Tak wiele cierpienia w jednym imieniu. Tak malo i jednoczesnie duzo milosci w tak krotkim zyciu. Nie lubie streszczac tresci ksiazki, dlatego i tym razem tego nie zrobie. Jak zwykle powiem o swoich odczuciach. Piekna. Niezapomniana i bolesna. Tak ujmujaca ze nie sposob sie od niej oderwac.
Coz moge dodac? ... "Zycie jest pelne tajemnic"

M.

poniedziałek, 17 marca 2014

'4.50 z Paddington' - Agata Christie

4.50 z Paddington - Agatha Christie  Mala ksiazeczka czekala juz na mnie jakis czas i usmiechala sie do mnie z polki. Mowila - wez, a nie pozalujesz. Czy mogla mnie klamac? Nie! Wzielam do reki druga z kolei w mojej karierze czytelniczej ksiazke autorstwa slawnej Pani Agaty. Ciekawa bylam czy tez mi sie spodoba i jak na nia moj gust zareaguje. Czytalam z przyjemnoscia, musze to przyznac :) Z radoscia odrywalam kazda strone, probujac zgadnac kto jest zbrodniarzem i przechytrzyc wszystkich. Czy mi sie udalo? Nie do konca, dlatego jestem zadowolona:)
Mysle ze chetnie bede siegac po ksiazki Pani Agaty gdyz zachwyca mnie sposob w jaki przedstawia ona dazenie do rozwiazania kryminalnych zagadek. Mimo ze kryminaly jakos nigdy wczesniej mnie nie pociagaly to dla Pani Agaty zrobie wyjatek:)

czwartek, 13 marca 2014

'Klub porcelanowej filizanki' - Vanessa Greene

Klub Porcelanowej Filiżanki - Vanessa Greene Po ksiazke siegnelam z zapalem, juz od jakiegos czasu przyciagala moj wzrok (bardzo podoba mi sie okladka, zwlaszcza ze sama przepadam za filizankami;))
Potrzebowalam czegos lekkiego, obyczajowego, pelnego ciepla i lekkiego. Nie pomylilam sie w wyborze, wrecz trafilam w dziesiatke :)
Jednak oprocz powyzszych zalet ksiazka mnie troszku rozczarowala - odrobine banalna i napisana prostym jezykiem. Byly momenty kiedy czytalam ja od niechcenia, byle do przodu. Powiedzialabym, idealna na leniwe popoludnie :) Ma jednak w sobie pewien urok, dlatego oceniam dobrze :)

piątek, 7 marca 2014

Wracam :) - Odslona 'Chirurga'

Moi Kochani (jesli ktokolwiek to czyta;p), wiem nie bylo mnie tutaj sporo czasu. Co lub kogo mam za to winic? Troszku mnie Pania Zapominalaska ktorej jakims cudem wylecialo z glowy ze prowadzi bloga ktory jakby nie bylo karmi sie postami. Ksiazki czytam caly czas (o tym na pewno nie zapomne;p) i wybaczcie mi ze opinie o nich nie znalazly sie tutaj, ale mozecie nadrobic zagladajac na moj profil na lubimyczytac.pl :) Postaram sie od tej chwili sumiennie tu zagladac chocby z krotka notka o kazdej ksiazce ktora przeczytam :)

Zaczynajmny...

Chirurg - Tess Gerritsen

Ciesze sie ze wkoncu zabralam sie do seri o slawnej Jane Rizzoli, ktora mialam w planach juz dawno przeczytac ale jakos nie moglam sie za nia zabrac.
Wkoncu pewnego dnia bedac na silowni i pedalujac na rowerku, jednoczesnie przegladajac pozycje na Kindlu natrafilam na 'Chirurga' i pomyslalam sobie - Rownie dobrze moge zrobic to teraz ... i zabralam sie za czytanie. Ksiazka zaczyna sie dosc krwawo i przez chwile zastanawialam sie czy dobrze robie i czy mam ochote na cos takiego ale zaparlam sie i brnelam dalej - musze poznac lepiej bohaterow - mowilam sobie. Z czasem sytuacja robila sie coraz ciekawsza a bohaterowie nabierali ksztaltow i charakterow, zaczelo sie :)

Glowna bohaterka jest Jane Rizzoli, policjantka. Podswiadomie chyba spodziewalam sie kogos na ksztalt Maggie z powiesci Alex Kavy, jednak tu spotkala mnie niespodzianka. Postac Jane na poczatku niezbyt przypadla mi do gustu, odebralam ja jako zakomleksiona, upierdliwa babke, ktora za wszelka cene chce pokazac ile potrafi, jednoczesnie wiecznie chodzac z naburmuszona mina i czujac sie niedoceniona. Potem jej postawa zaczela mnie bawic i wkoncu poczulam do niej cien sympati - zobaczymy jak to sie dalej rozwinie w kolejnych czesciach. Znaczy to ze zamierzam siegnac po kolejne przygody Jane Rizzoli i jak sie dowiedzialam jej przyjaciolki Maury Isles.

Ksiazke oceniam jako bardzo dobra i interesujaca, czytalo sie dobrze i sprawnie, chcialo mi sie do niej wracac. Wspomne jeszcze taki szczegol ze bardzo polubilam kolege po fachu Rizzoli, 'Swietego Tomasza' - swietnie wykreowana postac :)
Polecam.

wtorek, 7 stycznia 2014

"Granice szalenstwa" - Alex Kava

Granice szaleństwa - Alex Kava

Od kilku dni czulam nieodparta potrzebe zeby wrocic do przygod mojej ulubionej agentki Maggie. Cierpliwie jednak najpierw skonczylam poprzednia ksiazke zanim zabralam sie do "Granic szalenstwa". Zaczelam czytac odrazu i skonczylam juz po 2 dniach. Wnioski? Czyta sie niesamowicie szybko, pewnie za sprawa krotkich rozdzialow, co lubie. W trakcie czytania jednak mialam wrazenie, ze ksiazka jest napisana troche od niechcenia, albo na sile, byle rzucic cos czytelnikom na pozarcie. Z drugiej strony, dobrze ze ksiazka nie jest niepotrzebnie rozciagnieta dodatkowymi watkami i niepotrzebnymi opisami. Moim faworytem wciaz zostaje "Dotyk zla". Nie zaluje jednak ze ja przeczytalam, fakt ze zrobilam to tak szybko dowodzi, ze w jakims stopniu mi sie podobala i wciagala mnie w swoja fabule. W przyszlosci oczywiscie zamierzam siegnac po kolejne czesci :) Nie czuje sie zniechecona, wrecz przeciwnie, ciekawa bardzo jestem jak Alex popisze sie przede mna po raz kolejny :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

"Alibi na szczescie" - Anna Ficner - Ogonowska

Alibi na szczęście - Anna Ficner-Ogonowska

Piekna i madra. Tak w skrocie opisalabym ta ksiazke. Czytalam ja dosc dlugo jak na mnie, bo zeszlo mi prawie 2 tygodnie, czerpalam jednak radosc z tej czytelniczej podrozy :) Pelno w niej bylo dobrych rad i wlasciwych spostrzezen odnosnie zycia i przede wszystkim milosci. Przyjemnie bylo czytac o tak wspanialym uczuciu jakim Mikolaj obdarzyl Hanie. Wolalabym jednak, zeby ona sie az tak nie opierala bo miejscami naprawde tracilam do niej cierpliwosc:P Dominiki teksty z kolei mnie rozsmieszaly chociaz ja to bym zmeczyla sie majac taka zwariowana i caly czas na pelnych obrotach przyjaciolke :P

Jest to powiesc dla kobiet ktore lubia ksiazki obyczajowe, pelne uczuc i normalnych czy zyciowych sytuacji. Mi sie podobala i ciesze sie ze mam ja na wlasnosc, bo bede mogla wracac do swoich ulubionych fragmentow:) Z ciekawoscia tez przeczytam dalsze czesci, ale jeszcze nie tak odrazu:)
Ogolnie bardzo pozytywnie :) Zwlaszcza druga polowa mnie wciagnela i nie moglam sie oderwac:)