czwartek, 28 listopada 2013

"Mroczny zakatek" - Gillian Flynn

Mroczny zakątek - Gillian Flynn Troche z opoznieniem umieszczam opinie tej pozycji na moim blogu, ale jak to mowia, lepiej pozno niz wcale ;)

Pozwolcie ze przytocze najpierw opinie ktora napisalam pod ta ksiazka na moim profilu na LC:

Jestem bardzo zadowolona :)
Dlugo nie wiedzialam jaka ksiazke mam czytac jako kolejna. Mialam ochote na cos mrocznego, wciagajacego, troche przerazajacego i nie moglam sie zdecydowac, bo przeciez pole wyboru jest praktycznie nieograniczone! Wkoncu wpadl mi w rece "Mroczny zakatek" a ja wpadlam jak sliwka w kompot i zaczelam natychmiast wglebiac sie w ta historie...Zaintrygowala mnie od pierwszego momentu i tak juz pozostalo. Podzielona jest na krotkie rozdzialy, kazdy dotyczy kolejnej osoby zamieszanej w wydarzenia, co bardzo sie sprawdzilo na kartach tej ksiazki i co ja bardzo lubie. W ten sposob mozna sie przyblizyc do kazdego bohatera z osobna, zrozumiec go lepiej. 
"Mroczny zakatek" to swietna lektura, trzymajaca w napieciu, intrygujaca czytelnika. Za kazdym razem kiedy konczylam rozdzial, kilka ostatnich zdan bylo tak niepokojacych ze musialam, poprostu musialam czytac dalej, zeby dowiedziec sie co bedzie nastepne, w jaki sposob wydarzenia uloza sie w logiczna calosc.
Wczoraj wieczorem przysiadlam do ostatnich 50 stron i juz nie wstalam, poki nie skonczylam. Wysoka ocena ode mnie. Zakonczenie mnie zaszokowalo, zaniepokoilo, bylam pelna sprzecznych uczuc. Ale zachwycona dobra lektura :)

Polecam!

Jestem pewna, ze dlugo nie zapomne tej ksiazki, bo mimo ze jestem po kolejnej lekturze (wpis ponizej, czyli "Diabel ubiera sie u Prady"), to ciagle wspominam ja z uczuciem. Dobrze mi sie ja czytalo i mimo kilku dosc przerazajacych i obrzydliwych scen, to bardzo chetnie w najblizszej przyszlosci wroce do czytania thrillerow, mam na nie wielka chrapke :) Najsmieszniejsze jest to, ze dopiero przed chwila zorientowalam sie, ze juz wczesniej podchodzilam do innej ksiazki tej autorki, mianowicie "Zaginionej dziewczyny", ktora jednak odlozylam po jakichs ponad dwustu stronach. A szkoda, bo bardzo ciekawie sie zapowiadala.. Moze, MOZE kiedys do niej wroce :) Z mila checia jednak sprawdze jak bardzo spodobaja mi sie "Ostre przedmioty" jesli uda mi sie dorwac je w swoje rece:)
Reasumujac, czytajcie i przezywajcie :)

"Diabel ubiera sie u Prady" - Lauren Weisberger

Diabeł ubiera się u Prady - Lauren Weisberger Jesli w momencie, kiedy skonczylam czytac dana ksiazke, czuje radosc w sercu, lub jakies inne uczucie, np wzruszenie czy ekscytacje a nawet smutek, jest to dla mnie znak, ze warto bylo ja przeczytac :) Przeciez o to chodzi, zeby miec przyjemnosc z czytania, zeby ksiazka wywolywala w nas wszelakie uczucia. Uwielbiam to, ten moment, kiedy nagle wszysko sie uklada (albo i czasem rozsypuje) na samym koncu ksiazki. Fakt, nie lubie sie rozstawac z bohaterami, bo przez te wszystkie strony kiedy przezywalam razem z nimi ich przygody, zwiazuje sie z nimi ta szczegolna nicia - czytelnik i bohater.
Wracajac jednak do tej konkretnej ksiazki, czyli "Diabel ubiera sie u Prady", ciesze sie ze ja przeczytalam. Zakonczenie dosc cukierkowe, sklaniajace jednak do refleksji, a takiej mianowicie, ze zawsze mozna zaczac wszystko od nowa :)
Nie mam w zwyczaju pisac dlugich recenzji, raczej dziele sie z Wami moimi opiniami, wiec postaram sie aby i tym razem tak bylo :) Nie ogladalam nigdy calej ekranizacji pozyzszej pozycji, czasem kawalkimi, a ze jesli o filmy chodzi to mam bardzo krotka pamiec, nie jestem w stanie powiedziec, co bylo lepsze i jakie roznice pomiedzy ksiazka a filmem, oprocz tego, ze nie zgadzal sie kolor wlosow glownej bohaterki:P Ksiazka jednak byla czasem zabawna, troche przeszkadzaly mi dlugie zdania, kiedy to zdarzylam zapomniec jaki byl jego poczatek zanim dobrnelam do konca, ale ogolnie czytalo mi sie dobrze :) Ksiazka na rozluznienie po thrillerach czy kryminalach, traktujaca o pustym swiatku mody i ludzi oblednie bogatych, nie szanujacych pieniedzy i o tym, jak latwo w cos takiego wsiaknac, jesli czlowiek nie zachowa przytomnosci umyslu.
Scena, kiedy Amanda wkoncu stawia czolo Mirandzie, obledna :)
Po zakonczeniu mialam usmiech na twarzy:) Ogolnie ok:)

piątek, 15 listopada 2013

"Cyrk nocy" Erin Morgenstern

Cyrk nocy - Erin Morgenstern

Troche mi zajelo przeczytanie tej ksiazki. Nie dlatego, ze nie chcialo mi sie do niej wracac albo ze nie byla tak ciekawa czy wciagajaca. Ksiazka byla niesamowita. Niesamowita wydaje mi sie byc najlepszym przymiotnikiem okreslajacym ta pozycje. A takiej ksiazki nie czyta sie szybciorem, tylko poswieca jej tyle czasu na ile zasluguje. Taka ksiazke sie smakuje. Nie bede sie rozpisywac o tym co w sobie kryje ta ksiazka bo kazdy powinien odkryc to po swojemu, doswiadczyc po swojemu, odczytac po swojemu. Bo o to w cyrku chodzi, ze kazdy widz widzi tam co chce widziec i targaja nim osobiste emocje. Takich emocji Wam zycze - osobistych, zachwycajacych, tajemniczych i magicznych, jak sama powiesc napisana przez Erin Morgenstern.
I jeszcze jedno slowo odnosnie autorki. Szczerze podziwiam talent i licze na kolejne pozycje napisane przez nia.

piątek, 8 listopada 2013

"Lista marzen" - Lori Nelson Spielman

Lista marzeń - Lori Nelson Spielman


Szykujac sie na kilkudniowy urlop w Polsce, z dreszczykiem emocji zastanawialam sie, przegladajac pozycje do przeczytania, co zabrac ze soba. Bardzo dlugo nie moglam sie zdecydowac. Mialam ochote na cos lekkiego, magicznego. Chcialam, zeby to bylo cos cieplego, nastrajajacego, od czego nie bede sie mogla oderwac. Zupelnie przez przypadek natrafilam na "Liste marzen" i odrazu wiedzialam, ze to jest to! Wybor okazal sie strzalem w dziesiatke :)

Nie mogac sie doczekac, bedac jeszcze w trakcie czytania "Corka dymu i kosci" ktora nawiasem mowiac nie bardzo mi sie podobala. Czego najlepszym dowodem jest to, ze nie zabralam jej ze soba na urlop), "Liste marzen" zaczelam juz czytac dzien przed wylotem do Polski. Natychmiast porwala mnie ta opowiesc o kobiecie, ktora stracila swoja ukochana matke, ale zyskala wspaniale, spelnione zycie wlasnie dzieki milosci swojej mamy ktora prowadzila ja i opiekowala sie nia jeszcze po smierci. Delektowalam sie lektura tej ksiazki, wracalam do niej z niecierpliwoscia dziecka, ciekawa dalszego ciagu wydarzen.

Jesli ktos szuka czegos cieplego, magicznego - magia ktora otacza nas na co dzien, goraco polecam "Liste marzen". Mnie urzekla i zachwycila. Powinniscie sie sami przekonac :)