czwartek, 24 października 2013

"Wroce po Ciebie" - Musso

Wrócę po Ciebie - Guillaume Musso

Pierwsza moja mysl, po przewroceniu ostatniej strony tej powiesci byla taka - Ta ksiazke powinno sie przeczytac jednym tchem. Bez odchodzenia, bez odrywania od niej wzroku. Jest jak jeden ped, jak sen ktory sni sie cala noc, bez przerwy. Niestety, ja ze wzgledu na prace i obowiazki nie moglam pozwolic sobie na taki wyczyn.. Ale gdybym mogla to napewno nie odrywalabym sie od niej, nie na dluzsze przerwy. Dlatego, ze latwo mi bylo zapomniec w ktorym momencie teraz jestem?:)

Ogolnie mam bardzo dobre odczucia odnosnie tej ksiazki i polecam wszystkim do przeczytania. Jest w niej wiele pieknych cytatow, ktore zamierzam sobie wypisac w moim specjalnym notesie :) Wiele zdan w niej zawartych chwytalo mnie za serce, dawalo do myslenia...

Jak kruche jest zycie?

Czy rzadzi nim przeznaczenie, czy my mamy jakis wplyw na wlasny los?

Czy umiemy przezyc je tak, aby nie zalowac niczego, smialo kiedys spojrzec w przeszlosc i usmiechnac sie do swoich wspomnien?

Z tymi refleksyjnymi pytaniami zostawiam Was w to poludnie. Mam nadzieje, ze na te i inne pytania ktore nosicie w swoich sercach znajdziecie odpowiedz w "Wroce do Ciebie" Guillaume Musso

LOVE & FATE

wtorek, 22 października 2013

Stosik z 11.10.2013

Uwielbiam wyprawy do biblioteki :) Uwielbiam ten dreszczyk emocji, kiedy jeszcze nie wiem, co znajde na polkach, jakie ksiazki zdecyduje sie wypozyczyc i czy bede zadowolona ze swojego wyboru. Nie umialabym zyc bez ksiazek. Dla mnie czytanie jest jak oddychanie i wszystko co wiaze sie z ksiazkami jest mi mile :) Tutaj w Londynie jestem zapisana do dwoch bibliotek. Jedna to Central Library in Ealing, gdzie jest osobna polka na polskie ksiazki. Tam zachodze najczesciej, ale tylko dlatego ze jest najblizej i w miejscu gdzie czesto bywam, przynajmniej raz na tydzien. Nie jest jedank zbyt dobrze wyposazona w polskie pozycje, jako ze wypozycza te ksiazki z Polskiego Osrodka Kulturalnego, ktory znajduje sie w innej dzielnicy Londynu. Dlatego 2 miesiace temu zebralam sie wkoncu w sobie i pojechalam wlasnie tam, zeby zapisac sie do biblioteki i zobaczyc jak bedzie sie przedstawiac to miejsce. Bylam zachwycona iloscia ksiazek i mozliwoscia wyboru, az sama nie wiedzialam co mam brac :) Oczywiscie opuscilam to cudowne miejsce zabierajac ze soba tyle pozycji ile bylo dopuszczalne, czyli 6:) Od tamtej pory jezdze tam co miesiac, wymieniam ksiazki, spaceruje miedzy polkami i wybieram to co interesuje mnie w obecnej chwili najbardziej :) Nauczylam sie, ze ksiazki ktore mi sie nie spodobaja, mimo wysilku dotarcia nieraz az do polowy, poprostu oddaje, niedoczytuje, bo szkoda mi czasu, ktory moglabym wykorzystac na naprawde fascynujace powiesci :) Ostatnia taka moja wyprawa miala miejsce 11 pazdziernika. W bibliotece spedzilam ponad godzine, staralam sie przejrzec polki jak najlepiej sie dalo w tym niedlugim czasie :) Bylam bardzo ciekawa co uda mi sie wytropic;p Trafilam tez na Serie Milenium Larsona, ale zrezygnowalam z zabierania ze wzgledu na gabaryty - nie usmiechalo mi sie wozic takich ciezkich ksiazek ze soba;p Tym bardziej ze przypomnialo mi sie, ze kolezanka ma te ksiazki i ja zreszta tez, tylko ze na Kindlu :) Pozostalam wiec przy swoich wyborach:)

Oto moje zdobycze:



Przyjechalam do domu baaaardzo zadowolona i rozochocona. :) Pierwszy moj wybor padl na Musso - "Wroce po Ciebie". Recenzja po przeczytaniu:)

Juz wypatruje kolejnej wycieczki po nowe pozycje, ale to pewno dopiero za miesiac :) Nie omieszkam jednak odwiedzic ta skromniejsza biblio - central library - sporo ksiazek stamtad pozyczonych spelnily moje wysokie wymagania :) Z mojej ostatniej tam wizyty przynioslam 3 pozycje :

Boys Don't Cry - Pozycja po angielsku do poczytania i szkolenia sie w tej pieknej mowie :) Bardzo lubie czytac po angielsku, ale oczywiscie nie umywa sie on do polskiego;) jednak od czasu do czasu lubie sie sprawdzic;-) "Boy's dont cry" zapowiada sie bardzo ciekawie i wzruszajaco... Na goodreads zebrala wiele dobrych opini, polskiej wersji jeszcze nie ma z tego co wiem. Mam nadzieje, ze bedzie warto :)

Diabeł ubiera się u Prady - Lauren Weisberger - Wkoncu zdecydowalam sie pozyczyc... Zostawiam na okres kiedy bede miec ochote na cos lekkiego:)

Studentka na wybiegu - Robin Hazelwood - Jesli chodzi o "Studentke.." jestem troche nieufna, nie do konca przekonana, czy bedzie mi sie podobac..ale jesli nie sprobuje, to sie nie przkeonam, wiadomo :)

Na dzis mysle ze to tyle rewelacji :) Uciekam zatapiac sie w lekturze ;)

poniedziałek, 21 października 2013

"Dotyk zla" - Alex Kava

Dotyk zła - Alex Kava

Jak do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę Alex Kavy. Pierwsze spotkanie z jej twórczością jakoś specjalnie mnie nie oszołomiło, ale było dość przyjemne. I pewno jeszcze długo nie sięgnęłabym po jej inne książki, gdyby nie moja przyjaciółka która zabrałam ze sobą kiedyś do biblioteki :)Przeglądałyśmy półki i wybierałyśmy ciekawe według nas pozycje. Ona wybrała właśnie "Dotyk zła". Nawet nie spodziewałam się,że zabiorę się do czytania jej..ale niespodziewanie poczułam, że mam ochotę na coś mroczniejszego. Z rozpędu zaczęłam czytać i przepadłam!:)Bardzo mi się podobała, nie mogłam się od niej oderwać, myślami ciągle byłam przy niej, nawet w pracy po kryjomu czytałam, byle dowiedzieć się co dalej... Z czystym sumieniem sobie teraz obiecuje, ze sięgnę po kolejne powieści tej autorki. A jeśli ktoś jeszcze nie czytał jej książek, albo tak jak ja, nie był jakoś szczególnie zachwycony przeczytaną już pozycja, polecam "Dotyk zła". Nie rozczaruje Was:)

sobota, 19 października 2013

"Pola" - Magdalena Zimny-Louis

Pola - Magdalena Zimny-Louis

Po naprawde udanej lekturze "Slady chamowania" Magdaleny Zimny Louis, z niecierpliwoscia czekalam kiedy bedzie mi dane zabrac sie do jej drugiej ksiazki. Doczekac sie wprost nie moglam, takie mialam dobre przeczucie wobec niej :) Sprawdzilo sie! Powiem odrazu, ksiazka podobala mi sie bardzo. Ciesze sie, ze trafilam na ta autorke - wlasciwie przez przypadek. Wybieralam ksiazki w bibliotece w Londynie i rzucila mi sie w oczy okladka z Big Benem w tle. Jak tu nie pozyczyc cos takiego;) Dzieki temu wiedzialam, ze autorka napisala druga ksiazke, czyli ta o ktorej tu teraz mowa - POLA. Ale odbiegam nieco od tematu... Okazuje sie, ze warto zabrac sie do czytania czegos o czym sie wczesniej nie slyszalo, bo moze sie okazac, ze to strzal w dziesiatke:)

Pierwsze co zaskoczylo mnie w tej ksiazce, to to ze narratorem powiesci wcale nie jest tytulowa Pola, ale starsza juz kobieta zwana Tosia. Nie wiem czemu ubzduralam sobie, ze tytul sie odnosi do bohaterki. Od pierwszej jednak strony ksiazka przyciagala mnie do siebie jak magnes.. Bedac juz babcia, Tosia snuje opowiesc swojej rodziny i ich losow. Umiejetnie buduje napiecie, pomalu odkrywa tajemnice przeszlosci, sprawia ze zal sie oderwac od czytania bo kazdy fragment moze okazac sie tym kluczowym. Uwazam, ze pani Magda idealnie posluguje sie jezykiem, czulam sie jakbym ogladala niezwykle wciagajacy film obyczajowy. Co ja mowie, lepiej nawet! Czerpalam emocje nawkladane w literki calymi garsciami, jedne wywazone, inne wrecz kipiace swoja sila.

Osobiscie wiele wynioslam z tej ksiazki. Jedna z nich jest swiadomosc naprawy swoich bledow, uczenia sie na nich. Zapadly mi w pamieci slowa Poli, ktore umiescila w liscie do Tosi:
"Pomylke mozna popelnic, ale nie mozna w niej tkwic...Powtorzony dwukrotnie ten sam blad, to z definicji glupota"

Jednak to, co najmocniej mnie uderzylo w tej ksiazce to nauka, ze zycie jest tak krotkie... Trzeba mocno kochac naszych najblizszych i przede wszystkim okazywac im swoja milosc, nie bac sie czulosci. To przypomnienie, ze jestesmy tu tylko na chwile, nie na zawsze. I ze powinnismy cieszyc sie z blogoslawienstw jakie ofiarowuje nam zycie.

"Drzewo przetrwa, mieso w konserwie przetrwa, obraz w ramach, a czlowiek nie. Czlowiek nie jest obliczony na przetrwanie"...

piątek, 11 października 2013

"Jesli tylko chcesz.. To drugiemu cos od siebie daj...

...Bo prawdziwy zycia sens, dawac innym to, co sam bys dostac chcial"

Slowa te zabrzmialy mi w uszach, kiedy skonczylam czytac "Podarunek" R.P. Evansa. Spiewali Polscy Artysci.
I jeszcze jedno: "Tak wiec trwaja wiara, nadzieja, milosc - te trzy: z nich zas najwieksza jest milosc (1Kor 13, 8-13)

Podarunek - Richard Paul Evans

Powyzsze cytaty, tak jeden jak i drugi, swietnie oddaja moje uczucia wzgledem przeczytanej ksiazki. Mysle, ze zrozumie to kazdy, kto juz ja przeczytal albo dopiero po nia siegnie. Jesli ktos sie zastanawia, to zachecam, bo nie ma nad czym myslec, poprostu brac i czytac:) Jestem pewna ze da ona Wam do myslenia a przede wszystkim wierze, ze poczujecie cieplo tej milosci, ktora subtelnie objawia sie praktycznie na kazdej stronie.

R.P. Evans to wspaniala osobowosc i autor z gatunku (jesli tak mozna powiedziec) 'must read'. Nie wiem, czemu dopiero teraz to do mnie dotarlo -.- Niezwlocznie wskakuje do mnie na liste ulubionych autorow i juz ciesze sie na kolejne przezycia i emocje przy ksiazkach jego autorstwa!

"Podarunek" zawladnal mna i zachwycil mnie juz od pierwszego zdania. Styl, forma, wszystko mi sie podobalo. Jest w nim tyle milosci, tyle ciepla i nadzieji, ze za kazdym razem kiedy siegalam po ta ksiazke i wczytywalam sie w jej slowa, czulam sie wspaniale. Kazda postac, nawet mala Elizabeth byla tak zywa i prawdziwa, jakbym to ja sama weszla miedzy stronice i zyla obok nich, razem z nimi, nawet nie na uboczu jako postronny obserwator ale jako wspoluczestnik zdarzen. Piekna ksiazka i polecam ja absolutnie kazdemu a sama zamierzam siegnac po wszystko co wyszlo spod piora Evansa.
Jedynym minusem, o ktorym musze wspomniec jest to, ze za szybko sie skonczyla;) Zawsze tak mam ze swietnymi powiesciami - chcialabym zeby zostaly ze mna jak najdluzej a jak juz sie skoncza, to jest mi smutno, ze musze sie sie pozegnac z bohaterami... i cala aura ktora ich otacza.

Polecam, polecam, polecam :)

wtorek, 8 października 2013

Gildia Magow - Trudi Canavan, czyli o szukaniu w nieskonczonosc


Gildia magów - Trudi Canavan   


Gildia magów
Autor: 
więcej informacji
tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
tytuł oryginału: The Black Magician Trilogy: The Magicians' Guild
seria/cykl wydawniczy: Trylogia Czarnego Maga tom 1
wydawnictwo: Galeria Książki
data wydania: 10 października 2007
ISBN: 978-83-925796-0-1
liczba stron: 520

Zawsze daje szanse ksiazce, ktora juz zaczne czytac. Konkretna szanse, bo nieraz jestem juz poza polowa, kiedy wkoncu rezygnuje bo nie jestem w stanie dluzej sie starac. Za kazdym razem jest mi przykro kiedy okazuje sie ze mimo wysilku nie jestem w stanie cieszyc sie lektura danej powiesci. Wiadomo, chcialabym zeby kazda ksiazka po ktora siagne okazywala sie ucieczka w ten konkretny, opisywany swiat, trafiala dokladnie w moj nastroj i okazywala sie byc pozycja ktorej mozna postawic najwyzsze noty. Niestety, to tylko takie moje plonne marzenia o czym przekonalam sie i tym razem. Dotarlam do strony 266 i poleglam :( Nie wiem, czy jestem juz za stara na takie ksiazki, czy to nie moj temat, albo poprostu fabula do mnie nie trafia... Bo jak dlugo mozna czytac o tym, ze Gildia Magow szuka dziewczynke, ktora objawila zdolnosci magiczne? Szukaja, szukaja i nie moga znalezc i niby cos sie dzieje a nie dzieje sie nic. I chyba od tego czekania na wydarzenia - konkretne wydarzenia - stracilam cierpliwosc. Moze za bardzo chcialam, zeby ta ksiazka mi sie podobala? Pozyczylam odrazu 2 tomy, bedac przekonana, ze skoro ma takie wysokie noty, ludzie sie nia zachwycaja, to jest to na pewno cos dla mnie. Bylam bardzo podekscytowana czytaniem czegos lekkiego, magicznego, mlodziezowego. I na dodatek nie konczacego sie po 300 stronach, tylko ciagnacego sie przez kilka tomow! A wiadomo, ze jak kazdy mol ksiazkowy, uwielbiam jak historia trwa i trwa:) Oczywiscie chodzi mi o historie ktora wciaga tak, ze ciezko sie oderwac:) Napewno wielu ludzi za taka uwaza Trylogie Czarnego Maga, o czym swiadczy wiele ochow i achow na jej temat. Mi jednak nie przypadla do gustu.. Kolejny raz (o ja naiwna) dalam sie nabrac na pozytywne, pelne zaru opinie. Coz, kolejna pozycja trafia do 'Niedoczytanych'... Ale przeciez nie moge marnowac czasu na cos co mnie nie wciaga, nudzi, bo jest zbyt wiele wspanialych ksiazek do przeczytania. Szkoda czasu na 'jako takie' :)

Tylko pytanie - co ja teraz bede czytac??? Czuje sie rozbita, jak zawsze kiedy okazuje sie, ze ksiazka ktora aktualnie czytam nie spelnia moich oczekiwan... Musze sie bardzo powaznie zastanowic nad kolejnym wyborem. Moze cos lekkiego? Albo wrecz przeciwnie  - strasznego? :) Zaczynanie czegos nowego jest jednoczesnie stresujace i ekscytujace, nie uwazacie?;-)

piątek, 4 października 2013

Woda Dla Sloni - Sara Gruen




Woda dla słoni - Sara Gruen

tłumaczenie: Mariusz Ferek
tytuł oryginału: Water for Elephants
wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
data wydania: 20 kwietnia 2011
ISBN: 978-83-7301-972-0
liczba stron: 404
słowa kluczowe: miłośćprzygodazwierzęta
kategoria: romans


„-Chodź no tu, Bobo - mówi siegając po szympansa. Włochate ramiona i nogi jeszcze mocniej sie we mnie wczepiają. -No juz - mówie, starając sie oderwac od siebie szympansie ramie. - Wróce. - Bobo ani drgnie. - No juz. Nic z tego. -No dobrze. Ostatni uscisk i juz - mówie i przytulam twarz do ciemnego futra. Szympans pokazuje zęby w usmiechu i całuje mnie w policzek. Nastepnie zeskakuje na ziemie, wsuwa palce w dłon Pete'a i odchodzi spacerowym krokiem na pałakowatych nogach.”

Jacob Jankowski jest studentem weterynarii, ktory studia ma juz praktycznie za soba, czekaja go jeszcze tylko koncowe egzaminy, ktore dziela go od uzyskania dyplomu. Niestety, jak grom z jasnego nieba spade na niego straszna wiadomosc – smiertelny wypadek rodzicow. Zostaje sam na swiecie, wychodzi z egzaminu oddajac puste arkusze I niespodziewanie dla siebie samego laduje w cyrku o skradzionej nazwie – Najbardziej Osobliwe Widowisko Na Ziemi Braci Benzinich. W tym momencie zaczyna sie najwieksza przygoda jego zycia – pelna wrazen, emocji I niespodzianek. Jacob jest wrazliwym mlodym mezczyzna, w cyrku poznaje Marlene, ktora zawladnie jego sercem…

Ksiazka jak dla mnie bardzo roznila sie od tych po ktore do tej pory siegalam. Na poczatku bylam troche zdezorientowana tymi wszystkimi dziwnymi nazwami dotyczacymi cyrku, co nie powinno dziwic, skoro w takowym nigdy nie bylam;) Jednak z czasem jak akcja nabierala rozpedu, poznawalam glownego bohatera coraz lepiej I zaczelam rozumiec choc troche to wszystko co sie dzieje za zamknieta kurtyna namiotow cyrkowych, historia wciagala mnie coraz bardziej. Pokochalam Rosie tak samo jak Jacob I Marlena, zapragnelam miec na wlasnosc takiego Bobo I przede wszystkim postanowilam obejrzec filmowy odpowiednik ksiazki, by zobaczyc jak Robert Pattison poradzil sobie z rola Jacoba, wrazliwego mlodzienca o cieplym sercuJ

Teraz, kiedy jestem juz po lekturze "Wody dla sloni", czuje sie wzruszona, lza zakrecila mi sie w oku, serce przyspieszylo na kilku ostatnich stronach i poczulam nieodparta chec zeby na wlasne oczy zobaczyc cyrkowe widowisko! To niesamowite, to wspaniale uczucie po przeczytaniu takiej dobrej lektury:)

Ksiazke z czystym sumieniem polecam kazdemu, Milo jest sie zaglebic w tak odmienny swiat od tego, w ktorym na co dzien przebywamy:)

czwartek, 3 października 2013

Kuźnia na Rozdrożu, czyli Volvo kontra Ferrari

Kuźnia na Rozdrożu - Ewa Siarkiewicz 

Ewa Siarkiewicz

"Kuźnia na Rozdrożu"


data wydania: 2008 (data przybliżona)
ISBN: 9788324710447


Czy magia rzeczywiscie ma wplyw na nasze zycie?

Jak wielu z nas, jesli nie wszyscy zwracamy uwage na male znaki, ktore nagle nabieraja wielkiego znaczenia, kiedy wlasnie czekamy na jakas pomoc ‘ z gory’ w momencie, kiedy ciazy nad nami dokonanie powaznej decyzji. Ja tak mialamJ Nieraz I nie dwa, rozgladalam sie wokol siebie zastanawiajac sie –co to mialo oznaczac? Co tamto mowi do mnie I jak mam to odniesc do mojego zycia, zeby z jakiejs konkretnej sytuacji wyjsc obronna reka? A jesli chodzi o sny? Jak twierdza naukowcy, kazdy z nas sni codziennie, jedyna roznica jest taka, ze jedni te sny pamietaja, inni nie, albo tylko czasem. Ja najczesciej pamietam. Wierze tez w to, ze sny odzwierciedlaja nasze emocje I uczucia, ktore nieraz dusimy w sobie albo chowamy gdzies gleboko pod dywan podswiadomosci. Czasem warto przyjrzec sie swoim snom… Moze tak jak Adela, bohaterka “Kuzni na Rozdrozu”, odkryjemy, ze sa one snami proroczymi nad ktorymi warto sie troche zastanowic I wziasc je pod uwage przy podejmowaniu pewnych decyzji?...


Bardzo polubilam AdeleJ Bawil mnie I troche rozczulal jej zwariowany charakter, moze dlatego ze w kilku przypadkach przypominala mnie? J Jej przygody poprawialy mi nastroj, ciekawily, czytalo sie je w tak zawrotnym tempie, ze bylam naprawde zaskoczona, kiedy zorientowalam sie, ze to juz ostatnia strona I nie ma nic dalej! Chociaz nie, bo przeciez jest 2 czesc, o ktorej juz mysle, zeby przeczytac I wrocic do tych samych bohaterow, jak do przyjaciolJ Ksiazka bardzo dobra na oderwanie sie od rzeczywistosci, jakakolwiek by ona nie byla, szara czy kolorowa. Troszke magi w niej zawartej nikomu nie zaszkodzi, a kto wie, moze ktos zacznie bardziej przychylnie patrzec na wrozki?;)

wtorek, 1 października 2013

Tania i Szura, czyli historia niesamowitej milosci

Tyle slow sie cisnie na usta a jednoczesnie w glowie pustka. Tyle emocji, tyle uczuc, ktorych nie potrafie ogarnac.
Tatiana
Aleksander
Tatiana i Aleksander
Aleksander i Tatiana
Szura...Taniu...

„Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście to przez jedną chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie.”


Nikt nigdy nie kochal nikogo tak jak Tania kochala Aleksandra. Nikt nigdy nie kochal tak bardzo nikogo jak Aleksander kochal Tanie. 
Jedyne co ja moge powiedziec, to moje uczucia odnosnie "Tatiany i Alexandra". Tak samo jak "Jezdziec miedziany", poruszyla mnie w taki sposob jak jeszcze nigdy zadna inna powiesc. Sa one najdrozsze memu sercu. Mam nadzieje, ze tak samo bedzie z kolejna czescia. Jestem osoba, ktora nigdy nie siega po raz juz przeczytana ksiazke. Jednak do losow Tatiany i Alexandra bede wracac. Nie jeden raz, ale ciagle, zeby nie zgasl we mnie ten plomien, te gorace uczucia ktore ona we mnie obudzila. By wiara w tak wielka milosc nigdy mnie nie opuscila. Zebym razem z nimi mogla ja czuc i przezywac. 


Historia przepelniona bolem, tesknota i trzepoczaca sie jak motyl, ktory probuje wzniesc sie w gore, nadzieja... Czytalam nie mogac sie oderwac a jednoczesnie odsuwalam ta powiesc od siebie bo nie moglam zniesc tego bolu. Czulam to wszystko co krylo sie w duszy Tani. Rozdzierala mnie od srodka tesknota Aleksandra. Drzaly mi dlonie kiedy przewracalam kolejne kartki. Nie bede opisywac calej historii..Nie da sie jej opowiedziec, ja trzeba przeczytac.


Niewiarygodne jak Pani Paullina potrafila mna zawladnac. Nawet kiedy nie czytalam, myslalam o tej ksiazce, martwilam sie, czy Tani uda sie znalezc Aleksandra. Patrzylam ze lzami w oczach jak Szura probowal zapomniec a jednoczesnie zatracal sie w tesknocie.

Arcydzielo! 
Marze o nastepnej czesci czyli "Ogrodzie letnim", ale zbyt to wszystko we mnie swierze zebym odwazyla sie teraz czytac. Musze ochlonac, uspokoic te rozszalale uczucia. Ale jesli ktos nie czytal jeszcze histori Tani i Szury, jak najszybciej naprawcie ten blad! A nigdy juz nie bedziecie tacy sami.