piątek, 13 grudnia 2013

Literatura swiateczna part 1, czyli "Zimowe sny"

Richard Paul Evans - "Zimowe sny"

Zimowe sny - Richard Paul Evans R.P. Evans zasluzyl na miano mojego ulubionego autora dzieki pieknym ksiazkom jakie pisze. Zawsze, kiedy zabieram sie do jego kolejnego dziela, wiem, ze sie nie rozczaruje a na dodatek bedzie ono dla mnie wspaniala uczta.

Tym razem tez sie nie rozczarowalam, moze jedynie tym, ze nie wciagnal mnie w swoja historie natychmiast, od pierwszej strony, ale dopiero od kilkunastu kolejnych. Znowu jednak wzbogacil mnie o wiele pieknych cytatow i spostrzezen odnosnie zycia i milosci oraz relacji z innymi ludzmi. Spodziewalam sie troche wiecej atmosfery swiat Bozego Narodzenia i ogolnie ich magi. Dostalam jednak zapewnienie, ze cuda sie zdarzaja a sny ktore snimy, moga sie okazac prorocze...

Autor kolejny raz niezastapiony, zachwycajacy i obowiazkowy do przeczytania :)

środa, 11 grudnia 2013

"Mroczny sekret" Libba Bray

Mroczny sekret - Libba Bray Z wielkim sceptycyzmem podchodzilam do pierwszego tomu o przygodach Gemmy i jej przyjaciolek w Spence, angielskiej szkole dla przyszlych przykladnych zon. Moje proby rozczytania sie w literaturze fantastycznej, czyli anioly, demony i inne takie stwory zakonczyly sie niezbyt dobrze. Wydawalo mi sie ze "Mroczny sekret" bedzie czyms podobnym, jakas magia, fantazyjne stwory i tego typu sprawy. Zaciekawilo mnie jednak to, ze akcja dzieje sie w wiktorianskiej Angli i postanowilam jednak sie przekonac jakie ta ksiazka wywrze na mnie wrazenie.

Pierwsze kilkanascie stron nie zapowiadalo wspanialej uczty. Bylam nieufna ale zapieralam sie rekami i nogami zeby czytac dalej i nie pozwolic sobie na odlozenie ksiazki na polke. Przed polowa cos sie zmienilo. Zaczelam lubic Gemme i jej poczucie humoru. Mialam ochote ukatrupic Felicity, potrzasnac Ann, zeby zabrala sie do zycia i kazac przestac Pipie tyle gadac. Mozna powiedziec ze zaprzyjaznilam sie z tymi wariatkami i razem z nimi odkrywalam tajemnice miedzyswiata. Marzylam wrecz, zeby moc sie znalezc w miejscu gdzie wszystko jest mozliwe i gdzie spelniaja sie najskrytsze marzenia...

Dlugo czytajac ksiazke bylam przekonana ze skoncze na pierwszym tomie i nie siegne po kolejne. Smieszne, bo zanim jeszcze skonczylam, wiedzialam, ze nie ma mocy zebym nie chciala dowiedziec sie co bedzie dalej:)

Akcja nabrala takiego tempa ze nie moglam sie oderwac, doszlo nawet do tego, ze zmienilam moje poczatkowe zdanie o ksiazce o 180 stopni. Z wielkim zainteresowaniem siegne po kolejne czesci.

A na koniec umieszcze tutaj jeszcze cytat z "Mrocznego Sekretu", ktory poruszyl mnie najbardziej:

"Nie da sie nigdy nikogo poznac do konca. Dlatego jest to jedna z najbardziej przerazajacych rzeczy - przyjmowanie kogos na wiare i nadzieja, ze on przyjmie nas tak samo. Jest to stan rownowagi tak chwiejnej, ze az dziw, iz wogole sie na to decydujemy. A mimo to..."

Nie zostawie Gemmy samej. Niech opowie mi swoja historie do konca. Wam tez polecam posluchac...

środa, 4 grudnia 2013

"Spojrz mi w oczy" - Cammie McGovern

Spójrz mi w oczy - Cammie McGovern

Przez dlugi czas ksiazka Cammie McGovern lezala na mojej wirtualnej poleczce na lubimyczytac.pl ktora zwie sie "Musze zdobyc". Sliczny, wielkooki chlopiec spogladal na mnie z tej okladki za kazdym razem jak przegladalam ta polke, dzieki temu mocno utkwil mi w pamieci. Przydalo sie to, kiedy wybralam sie do biblioteki i przechadzalam miedzy polkami w poszukiwaniu odpowienich zdobyczy. Wtem, moj wzrok padl na swietnie znana mi juz okladke i tytul "Spojrz mi w oczy". Ogarnela mnie wielka radosc i chwycilam ksiazke bez zastanowienia w swoje rece i pomaszerowalam do pani bibliotekarki z moja zdobycza:)

Minelo jednak jeszcze troche czasu zanim zabralam sie do jej czytania. Jak to zwykle bywa, ciagle znalazlo sie cos innego, co poprostu "musze" teraz a nie pozniej przeczytac. Nadszedl jednak wkoncu ten wielki dzien i zabralam sie do jej pochlaniania.
Nie jest to ksiazka o latwych tematach. Autystyczny chlopiec, morderstwo i krzywda malych dzieci przesladowanych w szkole. Bezgraniczna milosc matki, ktora zrobi wszystko, poswieci cale swoje zycie, czas ktorym dysponuje, zeby tylko pomoc swojemu ukochanemu dziecku.

Bardzo podobal mi sie sposob w jaki autorka napisala ta ksiazke. Powrot do przeszlosci, terazniejszosc, uczucia, ktore towarzyszyly bohaterce przez cale zycie, watek jej przyjazni w latach szkolnych. Dzieje sie wiele na tych stronicach i czlowiek ma wrazenie jakby zyl tym zyciem, jakby poznal swietnie tych bohaterow a jednoczesnie chcial rozwiazac te zagadki ktore towarzysza kazdej osobie z osobna i wszystkim razem wzietym.

Bardzo sie ciesze ze bylo mi dane zapoznac sie z ta lektura, ktora pozwolila mi spojrzec na relacje miedzyludzkie z przekonaniem ze wymagaja one od nas duzo wiecej wysilku i poswiecenia niz sie wydaje. Pozwala przede wszystkim zrozumiec ze warto inwestowac w drugiego czlowieka, poswiecac mu czas i uczucie. Bo na tym polega zycie - czymze jestesmy bez milosci, przyjazni, naszych bliskich???

Przeczytajcie :)

czwartek, 28 listopada 2013

"Mroczny zakatek" - Gillian Flynn

Mroczny zakątek - Gillian Flynn Troche z opoznieniem umieszczam opinie tej pozycji na moim blogu, ale jak to mowia, lepiej pozno niz wcale ;)

Pozwolcie ze przytocze najpierw opinie ktora napisalam pod ta ksiazka na moim profilu na LC:

Jestem bardzo zadowolona :)
Dlugo nie wiedzialam jaka ksiazke mam czytac jako kolejna. Mialam ochote na cos mrocznego, wciagajacego, troche przerazajacego i nie moglam sie zdecydowac, bo przeciez pole wyboru jest praktycznie nieograniczone! Wkoncu wpadl mi w rece "Mroczny zakatek" a ja wpadlam jak sliwka w kompot i zaczelam natychmiast wglebiac sie w ta historie...Zaintrygowala mnie od pierwszego momentu i tak juz pozostalo. Podzielona jest na krotkie rozdzialy, kazdy dotyczy kolejnej osoby zamieszanej w wydarzenia, co bardzo sie sprawdzilo na kartach tej ksiazki i co ja bardzo lubie. W ten sposob mozna sie przyblizyc do kazdego bohatera z osobna, zrozumiec go lepiej. 
"Mroczny zakatek" to swietna lektura, trzymajaca w napieciu, intrygujaca czytelnika. Za kazdym razem kiedy konczylam rozdzial, kilka ostatnich zdan bylo tak niepokojacych ze musialam, poprostu musialam czytac dalej, zeby dowiedziec sie co bedzie nastepne, w jaki sposob wydarzenia uloza sie w logiczna calosc.
Wczoraj wieczorem przysiadlam do ostatnich 50 stron i juz nie wstalam, poki nie skonczylam. Wysoka ocena ode mnie. Zakonczenie mnie zaszokowalo, zaniepokoilo, bylam pelna sprzecznych uczuc. Ale zachwycona dobra lektura :)

Polecam!

Jestem pewna, ze dlugo nie zapomne tej ksiazki, bo mimo ze jestem po kolejnej lekturze (wpis ponizej, czyli "Diabel ubiera sie u Prady"), to ciagle wspominam ja z uczuciem. Dobrze mi sie ja czytalo i mimo kilku dosc przerazajacych i obrzydliwych scen, to bardzo chetnie w najblizszej przyszlosci wroce do czytania thrillerow, mam na nie wielka chrapke :) Najsmieszniejsze jest to, ze dopiero przed chwila zorientowalam sie, ze juz wczesniej podchodzilam do innej ksiazki tej autorki, mianowicie "Zaginionej dziewczyny", ktora jednak odlozylam po jakichs ponad dwustu stronach. A szkoda, bo bardzo ciekawie sie zapowiadala.. Moze, MOZE kiedys do niej wroce :) Z mila checia jednak sprawdze jak bardzo spodobaja mi sie "Ostre przedmioty" jesli uda mi sie dorwac je w swoje rece:)
Reasumujac, czytajcie i przezywajcie :)

"Diabel ubiera sie u Prady" - Lauren Weisberger

Diabeł ubiera się u Prady - Lauren Weisberger Jesli w momencie, kiedy skonczylam czytac dana ksiazke, czuje radosc w sercu, lub jakies inne uczucie, np wzruszenie czy ekscytacje a nawet smutek, jest to dla mnie znak, ze warto bylo ja przeczytac :) Przeciez o to chodzi, zeby miec przyjemnosc z czytania, zeby ksiazka wywolywala w nas wszelakie uczucia. Uwielbiam to, ten moment, kiedy nagle wszysko sie uklada (albo i czasem rozsypuje) na samym koncu ksiazki. Fakt, nie lubie sie rozstawac z bohaterami, bo przez te wszystkie strony kiedy przezywalam razem z nimi ich przygody, zwiazuje sie z nimi ta szczegolna nicia - czytelnik i bohater.
Wracajac jednak do tej konkretnej ksiazki, czyli "Diabel ubiera sie u Prady", ciesze sie ze ja przeczytalam. Zakonczenie dosc cukierkowe, sklaniajace jednak do refleksji, a takiej mianowicie, ze zawsze mozna zaczac wszystko od nowa :)
Nie mam w zwyczaju pisac dlugich recenzji, raczej dziele sie z Wami moimi opiniami, wiec postaram sie aby i tym razem tak bylo :) Nie ogladalam nigdy calej ekranizacji pozyzszej pozycji, czasem kawalkimi, a ze jesli o filmy chodzi to mam bardzo krotka pamiec, nie jestem w stanie powiedziec, co bylo lepsze i jakie roznice pomiedzy ksiazka a filmem, oprocz tego, ze nie zgadzal sie kolor wlosow glownej bohaterki:P Ksiazka jednak byla czasem zabawna, troche przeszkadzaly mi dlugie zdania, kiedy to zdarzylam zapomniec jaki byl jego poczatek zanim dobrnelam do konca, ale ogolnie czytalo mi sie dobrze :) Ksiazka na rozluznienie po thrillerach czy kryminalach, traktujaca o pustym swiatku mody i ludzi oblednie bogatych, nie szanujacych pieniedzy i o tym, jak latwo w cos takiego wsiaknac, jesli czlowiek nie zachowa przytomnosci umyslu.
Scena, kiedy Amanda wkoncu stawia czolo Mirandzie, obledna :)
Po zakonczeniu mialam usmiech na twarzy:) Ogolnie ok:)

piątek, 15 listopada 2013

"Cyrk nocy" Erin Morgenstern

Cyrk nocy - Erin Morgenstern

Troche mi zajelo przeczytanie tej ksiazki. Nie dlatego, ze nie chcialo mi sie do niej wracac albo ze nie byla tak ciekawa czy wciagajaca. Ksiazka byla niesamowita. Niesamowita wydaje mi sie byc najlepszym przymiotnikiem okreslajacym ta pozycje. A takiej ksiazki nie czyta sie szybciorem, tylko poswieca jej tyle czasu na ile zasluguje. Taka ksiazke sie smakuje. Nie bede sie rozpisywac o tym co w sobie kryje ta ksiazka bo kazdy powinien odkryc to po swojemu, doswiadczyc po swojemu, odczytac po swojemu. Bo o to w cyrku chodzi, ze kazdy widz widzi tam co chce widziec i targaja nim osobiste emocje. Takich emocji Wam zycze - osobistych, zachwycajacych, tajemniczych i magicznych, jak sama powiesc napisana przez Erin Morgenstern.
I jeszcze jedno slowo odnosnie autorki. Szczerze podziwiam talent i licze na kolejne pozycje napisane przez nia.

piątek, 8 listopada 2013

"Lista marzen" - Lori Nelson Spielman

Lista marzeń - Lori Nelson Spielman


Szykujac sie na kilkudniowy urlop w Polsce, z dreszczykiem emocji zastanawialam sie, przegladajac pozycje do przeczytania, co zabrac ze soba. Bardzo dlugo nie moglam sie zdecydowac. Mialam ochote na cos lekkiego, magicznego. Chcialam, zeby to bylo cos cieplego, nastrajajacego, od czego nie bede sie mogla oderwac. Zupelnie przez przypadek natrafilam na "Liste marzen" i odrazu wiedzialam, ze to jest to! Wybor okazal sie strzalem w dziesiatke :)

Nie mogac sie doczekac, bedac jeszcze w trakcie czytania "Corka dymu i kosci" ktora nawiasem mowiac nie bardzo mi sie podobala. Czego najlepszym dowodem jest to, ze nie zabralam jej ze soba na urlop), "Liste marzen" zaczelam juz czytac dzien przed wylotem do Polski. Natychmiast porwala mnie ta opowiesc o kobiecie, ktora stracila swoja ukochana matke, ale zyskala wspaniale, spelnione zycie wlasnie dzieki milosci swojej mamy ktora prowadzila ja i opiekowala sie nia jeszcze po smierci. Delektowalam sie lektura tej ksiazki, wracalam do niej z niecierpliwoscia dziecka, ciekawa dalszego ciagu wydarzen.

Jesli ktos szuka czegos cieplego, magicznego - magia ktora otacza nas na co dzien, goraco polecam "Liste marzen". Mnie urzekla i zachwycila. Powinniscie sie sami przekonac :)

czwartek, 24 października 2013

"Wroce po Ciebie" - Musso

Wrócę po Ciebie - Guillaume Musso

Pierwsza moja mysl, po przewroceniu ostatniej strony tej powiesci byla taka - Ta ksiazke powinno sie przeczytac jednym tchem. Bez odchodzenia, bez odrywania od niej wzroku. Jest jak jeden ped, jak sen ktory sni sie cala noc, bez przerwy. Niestety, ja ze wzgledu na prace i obowiazki nie moglam pozwolic sobie na taki wyczyn.. Ale gdybym mogla to napewno nie odrywalabym sie od niej, nie na dluzsze przerwy. Dlatego, ze latwo mi bylo zapomniec w ktorym momencie teraz jestem?:)

Ogolnie mam bardzo dobre odczucia odnosnie tej ksiazki i polecam wszystkim do przeczytania. Jest w niej wiele pieknych cytatow, ktore zamierzam sobie wypisac w moim specjalnym notesie :) Wiele zdan w niej zawartych chwytalo mnie za serce, dawalo do myslenia...

Jak kruche jest zycie?

Czy rzadzi nim przeznaczenie, czy my mamy jakis wplyw na wlasny los?

Czy umiemy przezyc je tak, aby nie zalowac niczego, smialo kiedys spojrzec w przeszlosc i usmiechnac sie do swoich wspomnien?

Z tymi refleksyjnymi pytaniami zostawiam Was w to poludnie. Mam nadzieje, ze na te i inne pytania ktore nosicie w swoich sercach znajdziecie odpowiedz w "Wroce do Ciebie" Guillaume Musso

LOVE & FATE

wtorek, 22 października 2013

Stosik z 11.10.2013

Uwielbiam wyprawy do biblioteki :) Uwielbiam ten dreszczyk emocji, kiedy jeszcze nie wiem, co znajde na polkach, jakie ksiazki zdecyduje sie wypozyczyc i czy bede zadowolona ze swojego wyboru. Nie umialabym zyc bez ksiazek. Dla mnie czytanie jest jak oddychanie i wszystko co wiaze sie z ksiazkami jest mi mile :) Tutaj w Londynie jestem zapisana do dwoch bibliotek. Jedna to Central Library in Ealing, gdzie jest osobna polka na polskie ksiazki. Tam zachodze najczesciej, ale tylko dlatego ze jest najblizej i w miejscu gdzie czesto bywam, przynajmniej raz na tydzien. Nie jest jedank zbyt dobrze wyposazona w polskie pozycje, jako ze wypozycza te ksiazki z Polskiego Osrodka Kulturalnego, ktory znajduje sie w innej dzielnicy Londynu. Dlatego 2 miesiace temu zebralam sie wkoncu w sobie i pojechalam wlasnie tam, zeby zapisac sie do biblioteki i zobaczyc jak bedzie sie przedstawiac to miejsce. Bylam zachwycona iloscia ksiazek i mozliwoscia wyboru, az sama nie wiedzialam co mam brac :) Oczywiscie opuscilam to cudowne miejsce zabierajac ze soba tyle pozycji ile bylo dopuszczalne, czyli 6:) Od tamtej pory jezdze tam co miesiac, wymieniam ksiazki, spaceruje miedzy polkami i wybieram to co interesuje mnie w obecnej chwili najbardziej :) Nauczylam sie, ze ksiazki ktore mi sie nie spodobaja, mimo wysilku dotarcia nieraz az do polowy, poprostu oddaje, niedoczytuje, bo szkoda mi czasu, ktory moglabym wykorzystac na naprawde fascynujace powiesci :) Ostatnia taka moja wyprawa miala miejsce 11 pazdziernika. W bibliotece spedzilam ponad godzine, staralam sie przejrzec polki jak najlepiej sie dalo w tym niedlugim czasie :) Bylam bardzo ciekawa co uda mi sie wytropic;p Trafilam tez na Serie Milenium Larsona, ale zrezygnowalam z zabierania ze wzgledu na gabaryty - nie usmiechalo mi sie wozic takich ciezkich ksiazek ze soba;p Tym bardziej ze przypomnialo mi sie, ze kolezanka ma te ksiazki i ja zreszta tez, tylko ze na Kindlu :) Pozostalam wiec przy swoich wyborach:)

Oto moje zdobycze:



Przyjechalam do domu baaaardzo zadowolona i rozochocona. :) Pierwszy moj wybor padl na Musso - "Wroce po Ciebie". Recenzja po przeczytaniu:)

Juz wypatruje kolejnej wycieczki po nowe pozycje, ale to pewno dopiero za miesiac :) Nie omieszkam jednak odwiedzic ta skromniejsza biblio - central library - sporo ksiazek stamtad pozyczonych spelnily moje wysokie wymagania :) Z mojej ostatniej tam wizyty przynioslam 3 pozycje :

Boys Don't Cry - Pozycja po angielsku do poczytania i szkolenia sie w tej pieknej mowie :) Bardzo lubie czytac po angielsku, ale oczywiscie nie umywa sie on do polskiego;) jednak od czasu do czasu lubie sie sprawdzic;-) "Boy's dont cry" zapowiada sie bardzo ciekawie i wzruszajaco... Na goodreads zebrala wiele dobrych opini, polskiej wersji jeszcze nie ma z tego co wiem. Mam nadzieje, ze bedzie warto :)

Diabeł ubiera się u Prady - Lauren Weisberger - Wkoncu zdecydowalam sie pozyczyc... Zostawiam na okres kiedy bede miec ochote na cos lekkiego:)

Studentka na wybiegu - Robin Hazelwood - Jesli chodzi o "Studentke.." jestem troche nieufna, nie do konca przekonana, czy bedzie mi sie podobac..ale jesli nie sprobuje, to sie nie przkeonam, wiadomo :)

Na dzis mysle ze to tyle rewelacji :) Uciekam zatapiac sie w lekturze ;)

poniedziałek, 21 października 2013

"Dotyk zla" - Alex Kava

Dotyk zła - Alex Kava

Jak do tej pory przeczytałam tylko jedną książkę Alex Kavy. Pierwsze spotkanie z jej twórczością jakoś specjalnie mnie nie oszołomiło, ale było dość przyjemne. I pewno jeszcze długo nie sięgnęłabym po jej inne książki, gdyby nie moja przyjaciółka która zabrałam ze sobą kiedyś do biblioteki :)Przeglądałyśmy półki i wybierałyśmy ciekawe według nas pozycje. Ona wybrała właśnie "Dotyk zła". Nawet nie spodziewałam się,że zabiorę się do czytania jej..ale niespodziewanie poczułam, że mam ochotę na coś mroczniejszego. Z rozpędu zaczęłam czytać i przepadłam!:)Bardzo mi się podobała, nie mogłam się od niej oderwać, myślami ciągle byłam przy niej, nawet w pracy po kryjomu czytałam, byle dowiedzieć się co dalej... Z czystym sumieniem sobie teraz obiecuje, ze sięgnę po kolejne powieści tej autorki. A jeśli ktoś jeszcze nie czytał jej książek, albo tak jak ja, nie był jakoś szczególnie zachwycony przeczytaną już pozycja, polecam "Dotyk zła". Nie rozczaruje Was:)

sobota, 19 października 2013

"Pola" - Magdalena Zimny-Louis

Pola - Magdalena Zimny-Louis

Po naprawde udanej lekturze "Slady chamowania" Magdaleny Zimny Louis, z niecierpliwoscia czekalam kiedy bedzie mi dane zabrac sie do jej drugiej ksiazki. Doczekac sie wprost nie moglam, takie mialam dobre przeczucie wobec niej :) Sprawdzilo sie! Powiem odrazu, ksiazka podobala mi sie bardzo. Ciesze sie, ze trafilam na ta autorke - wlasciwie przez przypadek. Wybieralam ksiazki w bibliotece w Londynie i rzucila mi sie w oczy okladka z Big Benem w tle. Jak tu nie pozyczyc cos takiego;) Dzieki temu wiedzialam, ze autorka napisala druga ksiazke, czyli ta o ktorej tu teraz mowa - POLA. Ale odbiegam nieco od tematu... Okazuje sie, ze warto zabrac sie do czytania czegos o czym sie wczesniej nie slyszalo, bo moze sie okazac, ze to strzal w dziesiatke:)

Pierwsze co zaskoczylo mnie w tej ksiazce, to to ze narratorem powiesci wcale nie jest tytulowa Pola, ale starsza juz kobieta zwana Tosia. Nie wiem czemu ubzduralam sobie, ze tytul sie odnosi do bohaterki. Od pierwszej jednak strony ksiazka przyciagala mnie do siebie jak magnes.. Bedac juz babcia, Tosia snuje opowiesc swojej rodziny i ich losow. Umiejetnie buduje napiecie, pomalu odkrywa tajemnice przeszlosci, sprawia ze zal sie oderwac od czytania bo kazdy fragment moze okazac sie tym kluczowym. Uwazam, ze pani Magda idealnie posluguje sie jezykiem, czulam sie jakbym ogladala niezwykle wciagajacy film obyczajowy. Co ja mowie, lepiej nawet! Czerpalam emocje nawkladane w literki calymi garsciami, jedne wywazone, inne wrecz kipiace swoja sila.

Osobiscie wiele wynioslam z tej ksiazki. Jedna z nich jest swiadomosc naprawy swoich bledow, uczenia sie na nich. Zapadly mi w pamieci slowa Poli, ktore umiescila w liscie do Tosi:
"Pomylke mozna popelnic, ale nie mozna w niej tkwic...Powtorzony dwukrotnie ten sam blad, to z definicji glupota"

Jednak to, co najmocniej mnie uderzylo w tej ksiazce to nauka, ze zycie jest tak krotkie... Trzeba mocno kochac naszych najblizszych i przede wszystkim okazywac im swoja milosc, nie bac sie czulosci. To przypomnienie, ze jestesmy tu tylko na chwile, nie na zawsze. I ze powinnismy cieszyc sie z blogoslawienstw jakie ofiarowuje nam zycie.

"Drzewo przetrwa, mieso w konserwie przetrwa, obraz w ramach, a czlowiek nie. Czlowiek nie jest obliczony na przetrwanie"...

piątek, 11 października 2013

"Jesli tylko chcesz.. To drugiemu cos od siebie daj...

...Bo prawdziwy zycia sens, dawac innym to, co sam bys dostac chcial"

Slowa te zabrzmialy mi w uszach, kiedy skonczylam czytac "Podarunek" R.P. Evansa. Spiewali Polscy Artysci.
I jeszcze jedno: "Tak wiec trwaja wiara, nadzieja, milosc - te trzy: z nich zas najwieksza jest milosc (1Kor 13, 8-13)

Podarunek - Richard Paul Evans

Powyzsze cytaty, tak jeden jak i drugi, swietnie oddaja moje uczucia wzgledem przeczytanej ksiazki. Mysle, ze zrozumie to kazdy, kto juz ja przeczytal albo dopiero po nia siegnie. Jesli ktos sie zastanawia, to zachecam, bo nie ma nad czym myslec, poprostu brac i czytac:) Jestem pewna ze da ona Wam do myslenia a przede wszystkim wierze, ze poczujecie cieplo tej milosci, ktora subtelnie objawia sie praktycznie na kazdej stronie.

R.P. Evans to wspaniala osobowosc i autor z gatunku (jesli tak mozna powiedziec) 'must read'. Nie wiem, czemu dopiero teraz to do mnie dotarlo -.- Niezwlocznie wskakuje do mnie na liste ulubionych autorow i juz ciesze sie na kolejne przezycia i emocje przy ksiazkach jego autorstwa!

"Podarunek" zawladnal mna i zachwycil mnie juz od pierwszego zdania. Styl, forma, wszystko mi sie podobalo. Jest w nim tyle milosci, tyle ciepla i nadzieji, ze za kazdym razem kiedy siegalam po ta ksiazke i wczytywalam sie w jej slowa, czulam sie wspaniale. Kazda postac, nawet mala Elizabeth byla tak zywa i prawdziwa, jakbym to ja sama weszla miedzy stronice i zyla obok nich, razem z nimi, nawet nie na uboczu jako postronny obserwator ale jako wspoluczestnik zdarzen. Piekna ksiazka i polecam ja absolutnie kazdemu a sama zamierzam siegnac po wszystko co wyszlo spod piora Evansa.
Jedynym minusem, o ktorym musze wspomniec jest to, ze za szybko sie skonczyla;) Zawsze tak mam ze swietnymi powiesciami - chcialabym zeby zostaly ze mna jak najdluzej a jak juz sie skoncza, to jest mi smutno, ze musze sie sie pozegnac z bohaterami... i cala aura ktora ich otacza.

Polecam, polecam, polecam :)

wtorek, 8 października 2013

Gildia Magow - Trudi Canavan, czyli o szukaniu w nieskonczonosc


Gildia magów - Trudi Canavan   


Gildia magów
Autor: 
więcej informacji
tłumaczenie: Agnieszka Fulińska
tytuł oryginału: The Black Magician Trilogy: The Magicians' Guild
seria/cykl wydawniczy: Trylogia Czarnego Maga tom 1
wydawnictwo: Galeria Książki
data wydania: 10 października 2007
ISBN: 978-83-925796-0-1
liczba stron: 520

Zawsze daje szanse ksiazce, ktora juz zaczne czytac. Konkretna szanse, bo nieraz jestem juz poza polowa, kiedy wkoncu rezygnuje bo nie jestem w stanie dluzej sie starac. Za kazdym razem jest mi przykro kiedy okazuje sie ze mimo wysilku nie jestem w stanie cieszyc sie lektura danej powiesci. Wiadomo, chcialabym zeby kazda ksiazka po ktora siagne okazywala sie ucieczka w ten konkretny, opisywany swiat, trafiala dokladnie w moj nastroj i okazywala sie byc pozycja ktorej mozna postawic najwyzsze noty. Niestety, to tylko takie moje plonne marzenia o czym przekonalam sie i tym razem. Dotarlam do strony 266 i poleglam :( Nie wiem, czy jestem juz za stara na takie ksiazki, czy to nie moj temat, albo poprostu fabula do mnie nie trafia... Bo jak dlugo mozna czytac o tym, ze Gildia Magow szuka dziewczynke, ktora objawila zdolnosci magiczne? Szukaja, szukaja i nie moga znalezc i niby cos sie dzieje a nie dzieje sie nic. I chyba od tego czekania na wydarzenia - konkretne wydarzenia - stracilam cierpliwosc. Moze za bardzo chcialam, zeby ta ksiazka mi sie podobala? Pozyczylam odrazu 2 tomy, bedac przekonana, ze skoro ma takie wysokie noty, ludzie sie nia zachwycaja, to jest to na pewno cos dla mnie. Bylam bardzo podekscytowana czytaniem czegos lekkiego, magicznego, mlodziezowego. I na dodatek nie konczacego sie po 300 stronach, tylko ciagnacego sie przez kilka tomow! A wiadomo, ze jak kazdy mol ksiazkowy, uwielbiam jak historia trwa i trwa:) Oczywiscie chodzi mi o historie ktora wciaga tak, ze ciezko sie oderwac:) Napewno wielu ludzi za taka uwaza Trylogie Czarnego Maga, o czym swiadczy wiele ochow i achow na jej temat. Mi jednak nie przypadla do gustu.. Kolejny raz (o ja naiwna) dalam sie nabrac na pozytywne, pelne zaru opinie. Coz, kolejna pozycja trafia do 'Niedoczytanych'... Ale przeciez nie moge marnowac czasu na cos co mnie nie wciaga, nudzi, bo jest zbyt wiele wspanialych ksiazek do przeczytania. Szkoda czasu na 'jako takie' :)

Tylko pytanie - co ja teraz bede czytac??? Czuje sie rozbita, jak zawsze kiedy okazuje sie, ze ksiazka ktora aktualnie czytam nie spelnia moich oczekiwan... Musze sie bardzo powaznie zastanowic nad kolejnym wyborem. Moze cos lekkiego? Albo wrecz przeciwnie  - strasznego? :) Zaczynanie czegos nowego jest jednoczesnie stresujace i ekscytujace, nie uwazacie?;-)

piątek, 4 października 2013

Woda Dla Sloni - Sara Gruen




Woda dla słoni - Sara Gruen

tłumaczenie: Mariusz Ferek
tytuł oryginału: Water for Elephants
wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
data wydania: 20 kwietnia 2011
ISBN: 978-83-7301-972-0
liczba stron: 404
słowa kluczowe: miłośćprzygodazwierzęta
kategoria: romans


„-Chodź no tu, Bobo - mówi siegając po szympansa. Włochate ramiona i nogi jeszcze mocniej sie we mnie wczepiają. -No juz - mówie, starając sie oderwac od siebie szympansie ramie. - Wróce. - Bobo ani drgnie. - No juz. Nic z tego. -No dobrze. Ostatni uscisk i juz - mówie i przytulam twarz do ciemnego futra. Szympans pokazuje zęby w usmiechu i całuje mnie w policzek. Nastepnie zeskakuje na ziemie, wsuwa palce w dłon Pete'a i odchodzi spacerowym krokiem na pałakowatych nogach.”

Jacob Jankowski jest studentem weterynarii, ktory studia ma juz praktycznie za soba, czekaja go jeszcze tylko koncowe egzaminy, ktore dziela go od uzyskania dyplomu. Niestety, jak grom z jasnego nieba spade na niego straszna wiadomosc – smiertelny wypadek rodzicow. Zostaje sam na swiecie, wychodzi z egzaminu oddajac puste arkusze I niespodziewanie dla siebie samego laduje w cyrku o skradzionej nazwie – Najbardziej Osobliwe Widowisko Na Ziemi Braci Benzinich. W tym momencie zaczyna sie najwieksza przygoda jego zycia – pelna wrazen, emocji I niespodzianek. Jacob jest wrazliwym mlodym mezczyzna, w cyrku poznaje Marlene, ktora zawladnie jego sercem…

Ksiazka jak dla mnie bardzo roznila sie od tych po ktore do tej pory siegalam. Na poczatku bylam troche zdezorientowana tymi wszystkimi dziwnymi nazwami dotyczacymi cyrku, co nie powinno dziwic, skoro w takowym nigdy nie bylam;) Jednak z czasem jak akcja nabierala rozpedu, poznawalam glownego bohatera coraz lepiej I zaczelam rozumiec choc troche to wszystko co sie dzieje za zamknieta kurtyna namiotow cyrkowych, historia wciagala mnie coraz bardziej. Pokochalam Rosie tak samo jak Jacob I Marlena, zapragnelam miec na wlasnosc takiego Bobo I przede wszystkim postanowilam obejrzec filmowy odpowiednik ksiazki, by zobaczyc jak Robert Pattison poradzil sobie z rola Jacoba, wrazliwego mlodzienca o cieplym sercuJ

Teraz, kiedy jestem juz po lekturze "Wody dla sloni", czuje sie wzruszona, lza zakrecila mi sie w oku, serce przyspieszylo na kilku ostatnich stronach i poczulam nieodparta chec zeby na wlasne oczy zobaczyc cyrkowe widowisko! To niesamowite, to wspaniale uczucie po przeczytaniu takiej dobrej lektury:)

Ksiazke z czystym sumieniem polecam kazdemu, Milo jest sie zaglebic w tak odmienny swiat od tego, w ktorym na co dzien przebywamy:)

czwartek, 3 października 2013

Kuźnia na Rozdrożu, czyli Volvo kontra Ferrari

Kuźnia na Rozdrożu - Ewa Siarkiewicz 

Ewa Siarkiewicz

"Kuźnia na Rozdrożu"


data wydania: 2008 (data przybliżona)
ISBN: 9788324710447


Czy magia rzeczywiscie ma wplyw na nasze zycie?

Jak wielu z nas, jesli nie wszyscy zwracamy uwage na male znaki, ktore nagle nabieraja wielkiego znaczenia, kiedy wlasnie czekamy na jakas pomoc ‘ z gory’ w momencie, kiedy ciazy nad nami dokonanie powaznej decyzji. Ja tak mialamJ Nieraz I nie dwa, rozgladalam sie wokol siebie zastanawiajac sie –co to mialo oznaczac? Co tamto mowi do mnie I jak mam to odniesc do mojego zycia, zeby z jakiejs konkretnej sytuacji wyjsc obronna reka? A jesli chodzi o sny? Jak twierdza naukowcy, kazdy z nas sni codziennie, jedyna roznica jest taka, ze jedni te sny pamietaja, inni nie, albo tylko czasem. Ja najczesciej pamietam. Wierze tez w to, ze sny odzwierciedlaja nasze emocje I uczucia, ktore nieraz dusimy w sobie albo chowamy gdzies gleboko pod dywan podswiadomosci. Czasem warto przyjrzec sie swoim snom… Moze tak jak Adela, bohaterka “Kuzni na Rozdrozu”, odkryjemy, ze sa one snami proroczymi nad ktorymi warto sie troche zastanowic I wziasc je pod uwage przy podejmowaniu pewnych decyzji?...


Bardzo polubilam AdeleJ Bawil mnie I troche rozczulal jej zwariowany charakter, moze dlatego ze w kilku przypadkach przypominala mnie? J Jej przygody poprawialy mi nastroj, ciekawily, czytalo sie je w tak zawrotnym tempie, ze bylam naprawde zaskoczona, kiedy zorientowalam sie, ze to juz ostatnia strona I nie ma nic dalej! Chociaz nie, bo przeciez jest 2 czesc, o ktorej juz mysle, zeby przeczytac I wrocic do tych samych bohaterow, jak do przyjaciolJ Ksiazka bardzo dobra na oderwanie sie od rzeczywistosci, jakakolwiek by ona nie byla, szara czy kolorowa. Troszke magi w niej zawartej nikomu nie zaszkodzi, a kto wie, moze ktos zacznie bardziej przychylnie patrzec na wrozki?;)

wtorek, 1 października 2013

Tania i Szura, czyli historia niesamowitej milosci

Tyle slow sie cisnie na usta a jednoczesnie w glowie pustka. Tyle emocji, tyle uczuc, ktorych nie potrafie ogarnac.
Tatiana
Aleksander
Tatiana i Aleksander
Aleksander i Tatiana
Szura...Taniu...

„Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście to przez jedną chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie.”


Nikt nigdy nie kochal nikogo tak jak Tania kochala Aleksandra. Nikt nigdy nie kochal tak bardzo nikogo jak Aleksander kochal Tanie. 
Jedyne co ja moge powiedziec, to moje uczucia odnosnie "Tatiany i Alexandra". Tak samo jak "Jezdziec miedziany", poruszyla mnie w taki sposob jak jeszcze nigdy zadna inna powiesc. Sa one najdrozsze memu sercu. Mam nadzieje, ze tak samo bedzie z kolejna czescia. Jestem osoba, ktora nigdy nie siega po raz juz przeczytana ksiazke. Jednak do losow Tatiany i Alexandra bede wracac. Nie jeden raz, ale ciagle, zeby nie zgasl we mnie ten plomien, te gorace uczucia ktore ona we mnie obudzila. By wiara w tak wielka milosc nigdy mnie nie opuscila. Zebym razem z nimi mogla ja czuc i przezywac. 


Historia przepelniona bolem, tesknota i trzepoczaca sie jak motyl, ktory probuje wzniesc sie w gore, nadzieja... Czytalam nie mogac sie oderwac a jednoczesnie odsuwalam ta powiesc od siebie bo nie moglam zniesc tego bolu. Czulam to wszystko co krylo sie w duszy Tani. Rozdzierala mnie od srodka tesknota Aleksandra. Drzaly mi dlonie kiedy przewracalam kolejne kartki. Nie bede opisywac calej historii..Nie da sie jej opowiedziec, ja trzeba przeczytac.


Niewiarygodne jak Pani Paullina potrafila mna zawladnac. Nawet kiedy nie czytalam, myslalam o tej ksiazce, martwilam sie, czy Tani uda sie znalezc Aleksandra. Patrzylam ze lzami w oczach jak Szura probowal zapomniec a jednoczesnie zatracal sie w tesknocie.

Arcydzielo! 
Marze o nastepnej czesci czyli "Ogrodzie letnim", ale zbyt to wszystko we mnie swierze zebym odwazyla sie teraz czytac. Musze ochlonac, uspokoic te rozszalale uczucia. Ale jesli ktos nie czytal jeszcze histori Tani i Szury, jak najszybciej naprawcie ten blad! A nigdy juz nie bedziecie tacy sami. 

środa, 25 września 2013

Tom 2 Szalonej Wyobrazni Grzedowicza i Cos na Rozluznienie:)


Pan Lodowego Ogrodu. Tom 2

Nadszedl czas na kolejne moje recenzjeJ 
Musze przyznac ze nie moglam sie doczekac dnia, kiedy bede mogla tu zamiescic post o kolejnych moich przezyciach z ksiazka.


Moze zacznijmy od Pana Lodowego Ogrodu Tom II
Czytalo mi sie go troszku gorzej niz Tom I. Dlaczego? Czy byl mniej ciekawy od Tomu I? Nie. Problem raczej tkwil we mnie;) Nie nawyklam do czytania powiesci fantasy. Zwlaszcza takiej, gdzie tyle sie dzieje I gdzie autor daje tak wspanialy popis swojej sztuki pisania, gdzie nie chce sie wierzyc czytajac ze czlowiek mogl wymyslic takie cuda! Dlatego w trakcie czytania postanowilam odpoczac od tego dosc przerazajacego swiata I zanurzylam sie w powiesc lekka, pelna optymizmu I rozbrajajaca. Ale o tym bedzie mowa za chwile…
Jestem pelna zapalu, zeby przeczytac kolejne czesci Pana Lodowego Ogrodu I napewno to zrobie. Musze, poprostu musze sie dowiedziec co stanie sie dalej, jak potocza sie losy bohaterow. W taki wlasnie sposob konczy sie Tom 2 – czlowiek ma wrazenie ze jesli nie siegnie po kolejna czesc, to zwariuje z niepewnosci!:) Dlatego z czystym sumieniem I pelna odpowiedzialnoscia polecam GrzedowiczaJ Czytajcie, Panie I PanowieJ

A co to byla za ksiazka po ktora siegnelam, zeby odetchnac od Vuki I jego przygod??:)
Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie pójdę do nieba
Otoz Fannie Flag I jej “Nie moge sie doczekac, kiedy wreszcie pojde do nieba”. Pierwsza z mojego stosiku ktory przywiozlam ze soba pewnego pieknego dnia w sobote z POSku:)

Najlepszym komentarzem do moich uczyc po przeczytaniu tej ksiazki jest sam jej tytul - Nie moge sie doczekac kiedy wreszcie pojde do nieba. Ja tez nie moge :)
Bardzo ciepla, kryjaca w sobie prosta ale jakze wazna prawde o zyciu (bynajmniej nie chodzi mi tu o to, ze to jednak jajko bylo przed kura;p) 

Trzeba sie cieszyc kazdym dniem naszego zycia:)


Nie wolno marnowac ani chwili, trzeba spelniac swoje marzenia I korzystac z tego co przynosi nam los, a czasem nawet mu troszeczku pomoc:)
Lektura ta wspaniale wypelnila swoja role. Dostarczyla mi wiele przyjemnych emocji, pomogla sie zrelaksowac, zachecila do przeczytania kolejnych ksiazek autorki
J
Spokojna, zabawna, rozczulajaca. Chcialabym miec taka babcie jak Elner S.!

Czuje glod w duszy bo juz sie nie moge doczekac kiedy zasiade do czytania kolejnej ksiazki, ktora wlasciwie juz zaczelam :) Jak pewno zdarzyliscie zauwazyc, siegnelam po "Tatiane i Aleksandra" ze stosiku bibliotecznego. Ledwo zaczelam i juz jestem zachwycona! Ale na dalsze ochu i achy musicie poczekac az skoncze;)

sobota, 14 września 2013

Wielka Wyprawa i PLO tom I

Moze zaczne od opisania moich przezyc odnosnie wczoraj skonczonego pierwszego tomu "Pana Lodowego Ogrodu"
Pan Lodowego Ogrodu - tom I - Jarosław Grzędowicz
Pozwolcie ze przytocze to co juz napisalam na moim profilu Lubimyczytac.pl:

 Co moge powiedziec oprocz tego, co powiedzili juz wszyscy moi poprzednicy? Niewiele, bo Jaroslaw Grzedowicz popisal sie nieograniczona wyobraznia, ktora wciska w fotel - jak on potrafi pisac! o czym on potrafi pisac! Przez pierwsze 100 stron bylam tak oszolominona tym wszystkim co sie dzialo na kartkach tej ksiazki ze nie moglam sie ogarnac. Z niedowierzaniem i konsternacja przewracalam strony na Kindlu. To cos tak zupelnie innego od moich dotychczasowych obyczajowek ze minelo naprawde troche czasu zanim dostosowalam sie do tego tak nierzeczywistego i wysnionego swiata ktory stworzyl autor.
Podziwiam talent, nie omieszkam przeczytac kolejnych czesci. Za druga sie juz zabralam :)

Tak wlasnie bylo. A co to oznacza? A to, ze teraz mam mocne postanowienie siegac nie tylko po powiesci wspolczesne, obyczajowe ale rowniez po takie z ktorymi dotad nie mialam za wiele do czynienia:) Czlowiekowi sie z gory wydaje, ze  cos mu sie nie bedzie podobac, cos nie jest dla niego a potem siega po to i jest zdziwiony ze tak mu to przypadlo do gustu! Drzyjcie inne gatunki, bo nie omieszkam zabrac sie i za Was!

A teraz bonusowy temat do tego postu, czyli Wielka Wyprawa!
Jak ostatnio wspominalam, tak zrobilam, czyli wybralam sie do polskiej biblioteki w Londynie, ktora miesci sie w Polskim Osrodku Kulturalnym. To byla moja pierwsza wizyta tam, czyli zalozenie karty bibliotecznej. Szczerze, rece normalnie mnie swedzialy w drodze kiedy tam jechalam:) Juz nie moglam sie doczekac tych wszystkich poleczek zapelnionych ksiazkami :) Teraz jestem juz po wizycie i ciagle jeszcze czuje podniecenie patrzac na moje nabytki:D Oczywiscie wzielam tyle, ile bylo dozwolone, czyli 6. Nie omieszkalam zrobic zdjecia. Moj stosik ponizej:)


Patrzac od gory:

* "Nie moge sie doczekac, kiedy wreszcie pojde do nieba" - Fannie Flag
* "Woda dla sloni" - Sara Gruen
* "Kuznia na rozdrozu" - Ewa Siarkiewicz
* "Tatiana i Aleksander" - Paullina Simons
* "Gildia magow" - Trudi Canavan
* "Nowicjuszka" - Trudi Canavan

Jak widzicie troche fantastyki, cos lekkiego i nie tylko :) Zamierzam miksowac i upajac sie tym;)
A teraz szalonego sobotniego wieczoru zycze:) Lub spokojnego, przy dobrej ksiazce:)
Bye



czwartek, 12 września 2013

Wracam - Starego Nowe Poczatki:)



Witam ponownie wszystkich!

Nie mam pojecia czy ktokolwiek mnie tutaj czyta (wyglada jakby nie;p) ale nie poddaje sie ani nie uciekam stad, wrecz przeciwnie, dopiero co tutaj wrocilam:) Jesli ktos zaglada, to przepraszam za dluga nieobecnosc i obiecuje poprawe :)

Po zaledwie kilku postach stracilam zapal prowadzenia bloga. Nie wiem czemu sie tak stalo, mialam czas, wiec jego brakiem nie moge sie wytlumaczyc. Nie przestalam kochac czytac ksiazek - wrecz przeciwnie! Czasem wydaje mi sie ze bardziej juz nie mozna byc uzaleznionym od czytania a potem znowu trafiam na wspaniala ksiazke i mam wrazenie jakbym byla na haju:D Podejrzewam, ze kazdy mol ksiazkowy zna to uczucie:) A jak wygladam kiedy czytam praktycznie bez przerwy (jestem w trakcie czytania)? Jak zakochana ciagle od nowa:) Nawiasem mowiac jestem zakochana, ale tu to nie o tym;)

Wiele pozycji przeszlo juz przez moje rece od czasu ostatnich tutaj wpisanych. Wiekszosc to powiesci obyczajowe ( w takich sie najczesciej lubuje). Ostatnio jednak stwierdzilam, ze potrzebuje urozmaicenia i odskoczni od zwyklej rzeczywistosci i siegnelam po fantastyke!

Pan Lodowego Ogrodu - tom I - Jarosław Grzędowicz

Sama po sobie bym sie tego nie spodziewala;) Co ciekawe, kiedy zaczelam czytac powyzsza ksiazke, nie bylam chyba jeszcze gotowa na takie doznania jakie serwuje autor. Niezglebione poklady wyobrazni! Tak inne od tego co serwuja powiesci wspolczesne. Przeczytalam ponad 100 stron zanim wyszlam ze zdumienia i dostroilam sie do calkowicie innych smakow. Wyciagnelam z tego bardzo wazna nauke - Czesciej urozmaicac sobie zycie siegajac po rozne gatunki:) Jeszcze jestem w trakcie czytania "Pana Lodowego Ogrodu" ale pomimo to moge juz stwierdzic ze ksiazka jest niesamowita! Napewno siegne po kolejne tomy, nie ma mocnych! Tylko musze je skads przytachac albo zdobyc:)

Nawiasem mowiac jestem bardzo podekscytowana bo w ktorys najblizszy dzien (sobota albo poniedzialek) wybieram sie pierwszy raz do najwiekszej biblioteki polskiej w Londynie! Nie moge sie doczekac jak pospaceruje pomiedzy polkami, pomyszkuje w ksiazkach i wybiore cos co mi sie tylko spodoba :) Zyje z mysla o tym, bo pomimo ze czytam na czytniku albo wieczorami w lozku na tablecie, to lubie siegnac po tradycyjna ksiazke, upajac sie zapachem kartek i druku i pogladzic okladke. Zdam raport z wizyty i przedstawie moje lupy, so don't worry:)

Uciekam przeczytac jeszcze choc pare stron przed spaniem. Jutro juz piatek, w weekend mnustwo czasu na czytanie, zwlaszcza kocham sobotnie wczesne poranki. Wstaje tylko po to zeby zrobic sobie kawe a potem ukladam sie na lozku pomiedzy poduszkami i czytam, czytam, czytam, celebruje te wspaniale chwile. Wy tez tak macie?:)

Dobranoc Kochani!

wtorek, 25 czerwca 2013

Ukojona Dusza Po Dobrej Uczcie :)

Kolejne dwie ksiazki zostaly przeze mnie pochloniete :)

Okazaly sie bardzo dobrym sposobem na zduszenie rozczarowania, jakim sie dla mnie okazalo doswiadczenie z Murakamim...Kafka nad morzem - Haruki Murakami Biorac pod uwage wszystkie zachwyty jakimi ten autor sie szczyci, siegajac po niego (mimo niejasnego przeczucia, ze moze mi sie nie spodobac), zabralam sie do zapoznania z jego fenomenem. Dobrze mi szlo, doszlam do 240 strony (mniej wiecej) i zrezygnowalam>>> Moja opinia z LC -

Odpuszczam. 
Czytam i czytam i zastanawiam sie czy to mi cos umyka, ze nie moge trafic na moment kiedy ta powiesc mnie oczaruje czy dla mnie moze takiego momentu poprostu nie ma???
Nigdy nie wracam do ksiazek ktore odkladam. Czy do tej wroce? Pewnie tez nie bo jesli nie teraz to kiedy? Bardzo sie staralam, ale na tej powiesci raczej nie zrozumiem fenomenu Murakamiego. Moze inne jego dzielo??

Nie jestem przekonana co do tego czy sprobuje przeczytac cos jeszcze tego autora. Mam kilka jego ksiazek na liscie "Chce przeczytac", ale napewno bede sie dlugo przed tym wzbraniala i najpierw wybierala cos innego. 
Jako ze ksiazki to cos co wspolgra z moim nastrojem, po "Kafce nad morzem" mialam rozpaczliwe pragnienie zatuszowania nieudanego doswiadczenia literackiego.
Trafilam w dzisiatke siegajac po "Echo winy" sprawdzonej juz przeze mnie i bardzo lubianej Charlotte Link oraz jednoczesnie (poczytujac najbardziej w pracy, kiedy nikt nie patrzyl;p) Stefana Darde i jego "Dom na Wyrebach"; podziekowania dla naarheid za zapoznanie mnie z pisarzem :)
Oprocz moich opini z LC dodam tylko ze ksiazki mnie nie zawiodly, bardzo mi sie podobaly i ukoily moja dusze, znowu mi lekko i przyjemnie ;))

Echo winy - Charlotte Link Wciagnela mnie od pierwszej strony. To co w ksiazkach lubie najbardziej - typ, ktory wchlania mnie do tego stopnia ze nawet nie musze zaznajamiac sie z bohaterami, oni sami wrecz wchodza mi do glowy :)
Co najwazniejsze, nawet przez mysl mi nie przeszlo kto jest sprawca, tym zboczencem porywajacym i zabijajacym male dziewczynki. Oczywiscie to duzy plus! 
Charlotte po raz drugi mnie nie zawiodla i udowodnila ze potrafi napisac wciagajaca, bardzo interesujaca i nie nurzaca powiesc.

Dom na wyrębach - Stefan Darda  To dobre uczucie kiedy siegamy po ksiazke nieznanego nam dotad pisarza ktory jednak cieszy sie uznaniem a potem sie okazuje ze jest to uznanie zasluzone.
Podejrzewam ze ludzie dotad niewierzacy w strzygi i inne zjawy po przeczytaniu tej pozycji zastanowia sie choc przez chwile czy aby to wszystko nie moglo wydarzyc sie naprawde...
Szczere gratulacje dla autora ktory wywolal ciarki na moich plecach i sprawil ze mialam ochote zlapac Marka za klapy marynarki i uciec z Wyrebow z krzykiem.
Zdecydowanie polecam i z wielkim zainteresowaniem zabiore sie za inne jego powiesci, "Czarny wygon" juz na mnie czeka :)

Wspaniale jest miec swiadomosc ze czeka na mnie jeszcze tyle wspanialych ksiazek do przeczytania :) Chociarz wiem, ze nie starczy mi zycia na to zeby przeczytac je wszystkie to przynajmniej wiem, ze nie braknie mi ksiazek do czytania w moim zyciu ;))

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Glod Ksiazkowy

Cos dziwnego dzieje sie ze mna, kiedy nie mam w zanadrzu cos dobrego do czytania. Tzn mam wiele ksiazek na liscie i na Kindlu, ale nie wszystkie ktore zaczynam udaje mi sie zkonczyc ze wzgledu na to, ze nie zawsze okazuja sie tak dobre. Najbardziej lubie, kiedy gdy zaczynam czytac cos nowego, ten swiat zawarty w slowie pisanym wciaga mnie do srodka, staje sie moim swiatem a bohaterowie natychmiast sie ze mna zaprzyjazniaja. Takie ksiazki uwielbiam :) Kiedy czytam cos takiego odrazu mi lepiej :) Chce mi sie wstac rano, nie zaluje jesli zarwe pare godzin, ktore normalnie powinnam przeznaczyc na spanie, czekam z utesknieniem na chwile dla siebie kiedy bede mogla wrocic do tej ksiazki a nawet samo myslenie o niej, wracanie do przeczytanych stron jest czysta przyjemnoscia :) Inaczej jest, kiedy zaczynam czytac i nawet po 50, 60, 100 stronach usilnie staram sie polubic to co czytam i nie moge... Zawsze sie staram, bo uwazam ze kazda napisana ksiazka zasluguje na szanse, ale niestety, kiedy okazuje sie ze nie moge sie do niej przekonac, musze ja zostawic nieprzeczytana. W takich sytuacjach jestem rozdrazniona i denerwuje sie bo czuje sie jak na glodzie ksiazkowym. Caly czas potrzebuje miec cos dobrego do czytania co da mi kopa wewnetrznego do zycia. Ostatnia taka ksiazka byla "Bez przebaczenia"

Bez przebaczenia

dodaje do ulubionych:)
Moja opinia
Cos pieknego :)
Wciagnela mnie od pierwszej strony, czytalam ja zachlannie a jednoczesnie chcialam ja oszczedzac zeby jak najwiecej mi jej zostalo na 'pozniej'. Bardzo przyjemnie jest poczytac o takiej milosci, tym bardziej ze dzieki sposobie napisania mozna sie czuc jak bohaterka :)
Bez watpienia siegne po pozostale ksiazki autorki, bo bardzo spodobal mi sie jej styl. Serce rosnie czlowiekowi przy lekturze bo to milo ze polskich pisarzy stac na cos tak lekkiego a jednoczesnie wywolujacego tyle emocji. Gdyby nie to ze czytajac koncowke ejchalam metrem z pracy i otaczalo mnie duzo ludzi, plakalabym ze wzruszenia :)
Polecam, polecam, polecam :)

a niestety do kacika niedoczytanych wstawiam "Ksiezniczke z lodu", ktora wymeczylam do polowy ale niestety nie podbila ona mego serca
Moja opinia
Dobrnelam do polowy i utknelam. Moze inne ksiazki tej Pani beda lepsze, ale jak narazie nie zamierzam do niej wracac, bardzo sie rozczarowalam. Po opiniach wynikaloby ze to naprawde dobra ksiazka, jednak jak widac nie dla mnie. Niby cos sie wydarzylo, jest jakas opowiesc, ale tak naprawde wogole nie trzyma w napieciu, ciagle jakeis spekulacje ktore zdaje sie do niczego nie prowadza. Jezyk nie hipnotyzuje do dalszego czytania, zmuszalam sie do skupiania uwagi na tym co w tresci az wkoncu szkoda mi bylo czasu na kontynuacje.
Slaba.

Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

wtorek, 11 czerwca 2013

Kolejne o mnie nowinki

Dzis przedstawie sie jako uzytkowniczka Lubimy Czytac:)

Odkad dolaczylam do tej spolecznosci, nie ma dnia zebym tam nie zajzala. To jedna z moich ulubionych stron, dzieki niej nie umykaja mi tytuly ksiazek ktore chcialabym przeczytac i nie zapomne o takich do ktorych moze kiedys warto bedzie wrocic. W to jednak watpie bo odkad moge dodawac ksiazki na poleczke 'Chce przeczytac', robie to wrecz z obledna czestotliwoscia i jest tam juz setki tytulow :O I naprawde kazda z tych ksiazek chcialabym przeczytac ale raczej zdaje sobie sprawe z tego ze zabraknie mi na to nie tylko czasu wolnego ale i zycia. Zaluje, ze z czytania nie mozna wyzyc, chyba ze sie pracuje w wydawnictwie :)

W kazdym razie ja staram sie jak moge pobic swoje rekordy i moim noworocznym postanowieniem bylo przeczytac conajmniej jedna ksiazke na tydzien co jak narazie pieknie mi wychodzi :)


poniedziałek, 10 czerwca 2013

Powitanie

Witam Wszystkich Zagladajacych!

Zaczyna sie moja przygoda z blogowaniem. Robie to z potrzeby serca i duszy, nie umiem zyc bez ksiazek ani o nich nie gadac :) Jestem swierzaczkiem tutaj, przez duze 'S' wiec stawiam bardzo male kroczki ale mam nadzieje ze wkrotce bede tu wymiatac jak stare wyjadacze ;-)

Moim tematem beda przed wszystkim ksiazki ale nie obiecuje ze nie bede sie zwierzac tutaj z innym rzeczy, ale to sie okarze;)
W sobote skonczylam czytac Musso - "Uratuj mnie" i pelna podniecenia zaczelam sie zabierac za wybieranie kolejnej ksiazki do czytania. Nie moglam sie zdecydowac na jaki rodzaj mam ochote! Czy kryminal, czy horror a moze jakas historia milosna? Wczoraj spedzilam mnustwo czasu na swoim koncie na lubimy-czytac.pl i skonczylo sie na tym, ze nie zdecydowalam sie na nic;p Tyle wspanialych ksiazek do przczytania, od czego zaczac?? Dopiero dzisiaj moj wybor padl na "Ksiezniczke z lodu" szwedzkiej pisarki Camilii Lackberg.

Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

Jeszcze nie wiem jak smakuje mi ta ksiazka, dopiero zaczelam, wiec opinia pewno po przeczytaniu :) Dawno juz chcialam przeczytac cos z autorstwa tej Pani, ale jakos nie moglam sie do tego zabrac. Dzis jest TEN dzien:) Zobaczymy, jak przypadnie mi do gustu.